Chiny zobowiązały się, że krajowa emisja CO2 osiągnie swój szczyt w 2030 roku – przypomina redakcja Bloomberga. To kluczowy punkt zwrotny na drodze do zerowej emisji netto do 2060 roku. Jednak Państwo Środka – największy konsument energii na świecie – może doprowadzić do tego, że emisje osiągną szczyt na poziomie około 11 miliardów ton w 2028 roku – oświadczył Guo Jiaofeng, starszy doradca w Centrum Badań nad Rozwojem Rady Państwowej, podczas seminarium online pod koniec grudnia.

Chiny są odpowiedzialne za ponad jedną czwartą światowych emisji, a ich niechęć do wyznaczenia bardziej ambitnych celów, szczególnie w zakresie wykorzystania węgla, była punktem spornym podczas ostatnich rozmów klimatycznych w Glasgow. Jednak słabszy wzrost gospodarczy może zahamować emisje, które spadły w trzecim kwartale. Według szacunków wzrost PKB Chin może spowolnić do 5,5 proc. w przyszłym roku, nawet jeśli odejście od paliw kopalnych przyspieszy – powiedział Yu Jiao, wicedyrektor generalny Instytutu Badań nad Gospodarką i Rozwojem firmy Sinopec.

Reklama

Centrum Badań nad Rozwojem przewiduje, że całkowite zużycie energii w Chinach osiągnie plateau na poziomie 6 miliardów ton standardowego węgla w 2030 roku. Oczekuje się, że zapotrzebowanie na węgiel osiągnie szczyt na poziomie 4,2 mld ton w 2025 r., a następnie na ropę naftową (800 mln ton w 2030 r.) i gaz (650 mld metrów sześciennych w 2040 r.).