Chiny wydaliły 600 uciekinierów. W Korei Płn. grożą im tortury i śmierć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 października 2023, 17:23
Korea Północna
Korea Północna przyjęła 600 uciekinierów zatrzymanych w Chinach. wszystkim grożą tortury i śmierć/shutterstock
Władze Chin siłą odesłały do Korei Północnej około 600 zbiegów, którzy próbowali się dostać do Korei Południowej – podał w czwartek południowokoreański dziennik „Dzoson Ilbo”. Pekin od dawna krytykowany jest za repatriację uciekinierów do KRLD, gdzie grożą im tortury, praca przymusowa i egzekucje.

„Słyszeliśmy od naszych źródeł, że chińska policja i chińskie władze wsadziły zbiegów do ciężarówek i odesłały ich do Korei Północnej pod osłoną nocy, między godz. 18 a 20 w poniedziałek, jak gdyby była to operacja wojskowa” – powiedział przedstawiciel organizacji ratującej zbiegów Light of Freedom, Dzu Ok Kiung.

Uciekinierzy z Korei Północnej

Według „Dzoson Ilbo” zbiegowie byli przetrzymywani w chińskich prowincjach Jilin i Liaoning. Złapano ich podczas próby ucieczki z Korei Północnej w czasie, gdy obowiązywały tam drakońskie lockdowny z powodu Covid-19. Są wśród nich krewni południowokoreańskich jeńców wojennych.

Amerykańskie Radio Wolna Azja (RFA) poinformowało natomiast, że w grupie odesłanych do Korei Północnej są między innymi osobistości religijne i dzieci.

Osobliwy prezent od reżimu dla reżimu

Cytowane przez „Dzoson Ilbo” źródło dyplomatyczne oceniło, że repatriacja dużej grupy zbiegów mogła być „prezentem od Chin dla północnokoreańskiego reżimu w przeddzień 78. rocznicy Partii Pracy Korei Północnej”, która przypadała we wtorek.

Przewodniczący grupy Północnokoreańska Solidarność na rzecz Sprawiedliwości Peter Jung powiedział zaś RFA, że to Korea Północna przez długi czas nie przyjmowała swoich złapanych w Chinach obywateli z powodu obaw o rozprzestrzenianie koronawirusa. „Rozumiemy, że chińskie władze naciskały na Koreę Północną, by przyjęła zbiegów” – powiedział.

Z Korei do Korei przez Chiny

Południowokoreański minister ds. zjednoczenia Kim Jung Ho informował w sierpniu, że w chińskich aresztach było nawet 2000 zbiegów z Korei Północnej, czekających na odesłanie do kraju. Seul apelował do Pekinu o wstrzymanie repatriacji, zaznaczając, że Korea Południowa jest gotowa przyjąć wszystkich zbiegów, którzy zechcą tam pojechać.

Obrońcy praw człowieka od dawna zarzucają Chinom, że łamią prawo międzynarodowe i własne przepisy, odsyłając ludzi do Korei Północnej. Podkreśla się, że powrót do kraju oznacza dla nich tortury, przymusową pracę w obozach lub śmierć. Pekin nie uznaje takich osób za uchodźców, lecz za nielegalnych imigrantów, podczas gdy w Korei Północnej uznawani są za zdrajców.

Jeszcze kilka lat temu do Korei Południowej przedostawało się każdego roku ponad 1000 uchodźców z Korei Północnej, ale liczba zbiegów spadła do zaledwie kilkudziesięciu rocznie po wybuchu pandemii, gdy władze w Pjongjangu uszczelniły granice. Z oficjalnych danych wynika, że w bieżącym roku liczby powoli znów zaczynają rosnąć. 

anb/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj