Chłodne relacje Warszawy i Berlina. Media: Polska i Niemcy są dziś bardziej skłócone niż kiedykolwiek wcześniej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 listopada 2024, 12:03
Niemcy, Polska
Chłodne relacje Warszawy i Berlina. Media: Polska i Niemcy są dziś bardziej skłócone niż kiedykolwiek wcześniej/Shutterstock
Po wyborach parlamentarnych w Polsce z jesieni 2023 roku pojawiły się nadzieje na to, że zmiana władzy w Warszawie przyniesie nowy początek w relacjach Polski i Niemiec. Tak się jednak nie stało. Obecnie oba kraje spierają się obecnie w kilku kluczowych kwestiach i są skłócone bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - ocenił szwajcarski dziennik „Tages-Anzeiger”.

Polska wątpi w niemiecki "punkt zwrotny"

„Polska wątpi w +punkt zwrotny+ (w stosunkach Niemiec z Rosją - PAP), jaki (kanclerz Olaf) Scholz ogłosił po rosyjskiej agresji na Ukrainę” – napisała w czwartkowym artykule gazeta, dodając, że sceptycznego podejścia Warszawy nie zmienił fakt, że Niemcy są drugim największym dostawcą pomocy dla Ukrainy.

Nord Stream i nielegalna migracja

Dziennik przypomniał, że rządu obu krajów od lat kłócą się o rosyjskie gazociągi Nord Stream, a ostatnio – także o kwestie związane z przeciwdziałaniem nielegalnej migracji.

Niemieckie kontrole graniczne

„Warszawa zareagowała silniej niż inni sąsiedzi (Niemiec) na przywrócenie (przez Berlin) tymczasowych kontroli granicznych. Polska obawia się, że w przyszłości nie będzie już mogła łatwo przekazywać migrantów z Bliskiego Wschodu do Niemiec, premier Tusk ogłosił nawet, że prawo do azylu zostanie tymczasowo zawieszone, i ruch ten został ostro skrytykowany w Berlinie i Brukseli” – napisał „Tages-Anzeiger”.

Reparacje za zbrodnie wojenne

Jak dodał, cieniem na dwustronnych relacjach kładzie się też najtrudniejszy i najbardziej bolesny temat reparacji za niemieckie zbrodnie przeciwko Polsce podczas II wojny światowej. Tusk nie poparł roszczeń obliczonych przez poprzedni rząd na ok. 1,3 bln euro, ale nalega na dalsze gesty Niemiec w tej sprawie. Scholz zaproponował przekazanie 200 mln euro żyjących w Polsce ofiar okupacji, jednak premier Polski uznał tę propozycję za niewystarczającą – czytamy w „Tages-Anzeiger”.

„Po latach ostrej antyniemieckiej retoryki zastrzeżenia wobec Niemiec są w Polsce równie silne, co dotychczas. W przeciwieństwie do poprzedniego rządu Tusk ukrywa niechęć, ale w nadchodzącej kampanii wyborczej na prezydenta nie chce pozwolić, by opozycja oczerniała go, nazywając +niemieckim agentem+” – napisał szwajcarski dziennik.

Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj