Elektryczna wpadka Niemców. Przyznają: „To grobowiec zielonej ideologii”

niemcy, aurostrada, e-autostrada
Elektryczna wpadka Niemców. Przyznają: „To grobowiec zielonej ideologii”/Shutterstock
Niemcy już nie ukrywają, że jeden z ich ekologicznych pomysłów, który miał zrewolucjonizować transport, okazał się wielką klapą. Wielką i koszmarnie drogą. Wydali 200 mln euro na ekologiczne zabawki, z których teraz niemal nikt nie chce korzystać. - E-autostrada to wart miliony dolarów grobowiec zielonej ideologii – mówi Stefan Naas, Lider FDP w Hesji.

Od wielu już lat podejmowali wiele a większością z nich na siłę chcieli zainteresować inne europejskie kraje, często jeszcze zanim ostatecznie sprawdzono, czy dany pomysł w ogóle ma jakiś ekonomiczny sens. Kolejnej dopatrzył się niemiecki Bild.

Elektryczne potwory z Niemiec mają problem

Gazeta dotarła do informacji o zakończeniu w Niemczech , które miały zrewolucjonizować transport kołowy. Miał stać się on nie tylko tańszy, ale przede wszystkim bardziej ekologiczny, a przyznać trzeba, że sam pomysł prezentował się dość ciekawie.

Od 2019 roku zaczęto bowiem na kilku odcinkach budować wielkie , z których korzystać miały elektryczne, bądź hybrydowe samochody ciężarowe. Wjeżdżając na taki elektryczny pas ruchu, z ciężarówki i od tego czasu samochód poruszał się, korzystając z energii elektrycznej, a jednocześnie na dalszą trasę. Takie ciężarowe trolejbusy miały w przyszłości wyeliminować silniki spalinowe i spowodować, że będzie czyściej oraz ekologicznie.

Instalacje te, finansowane z budżetowych pieniędzy, udało się wybudować , a gdy Bild przyjrzał się podsumowaniu projektu, w sieci zawrzało. Okazało się bowiem, ile samochodów korzysta z innowacji, która kosztowała podatników

„Z trasy korzysta tylko obsługujących linie napowietrzne, co wynika również z ogromnych kosztów naczep. Dla porównania: między Frankfurtem a Darmstadt codziennie kursuje 15 000 „normalnych” ciężarówek” – pisze Bild.

Ostre słowa Niemców: „Grobowiec zielonej ideologii”

O tym, że projekt raczej się nie przyjmie, a jego kontynuowanie spowoduje tylko , eksperci ostrzegali, gdy do użytku oddano pierwszy odcinek e-autostrady w 2019 roku. Mimo tego jednak rząd postanowił w 2024 roku nadal sypnąć kasą i wydać na ten cel kolejne 22 mln euro. Specjaliści, z którymi rozmawiał Bild, nie ukrywają, że pomysł od początku był nietrafiony.

„Linie napowietrzne wymagałyby kompleksowej, obejmującej. Ta technologia jest praktycznie niemożliwa do wdrożenia” – ostrzegał Martin Daum, były szef Daimler Truck.

Ale sam fakt wydania milionów na elektryczne ciężarówki to jedno, a drugie, co teraz zrobić z tak „zelektryfikowanymi” trasami, z których mało kto korzysta. Samo ich rozebranie kosztowałoby kolejne miliony, a jak wyliczył Bild, . Na razie nie ma pomysłu, co zrobić z tym nietrafionym projektem, ale za to w ostrych słowach oceniają go politycy, uważając, iż właśnie takie pomysły pochowają jakiekolwiek marzenia o zielonej energii.

„E-autostrada to wart miliony dolarów Ten projekt był od początku skazany na porażkę. Wraz z końcem e-autostrady na A5 , polegająca na chęci zelektryzowania wszystkiego, w końcu upadła” – mówi Bildowi Stefan Naas, Lider FDP w Hesji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraElektryczna wpadka Niemców. Przyznają: „To grobowiec zielonej ideologii” »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj