Forsal logo

Potężne salwy z ukrycia. Rosja testuje nowego drona na starym patencie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 stycznia 2026, 13:15
[aktualizacja 21 stycznia 2026, 07:40]
kometka
Potężne salwy z ukrycia. Rosja testuje nowego drona na starym patencie/Militarnyj
Rosjanie testują nowego drona naziemnego o nazwie Malwina-M. Za tą niepozorną nazwą kryje się zminiaturyzowana wersja starej wyrzutni TOS-1A "Sołncepiok" na pociski termobaryczne. Jeśli system wejdzie do produkcji masowej, to może się okazać dla sił ukraińskich niezwykle niebezpieczna.

Malwina-M to "dziecko" "Sołncepioka"

Pierwsze informacje o nowym rosyjskim systemie pojawiły się 19 stycznia na ukraińskim portalu Militarnyi. Opublikowano nagranie z testów Malwiny‑M.

Malwina‑M to bezzałogowy pojazd lądowy o lekkiej konstrukcji, na której osadzono wyrzutnie rakiet. Wykorzystuje standardową rosyjską amunicję termobaryczną MO.1.01.04M, stosowaną w systemach TOS‑1A. W odróżnieniu od pełnowymiarowego „Sołncepioka”, który ma wyrzutnię wieloprowadnicową, dron będzie mógł wystrzelić tylko jedną rakietę w salwie.

Dlaczego Rosja sięga po drony z pociskami termobarycznymi?

Głównym systemem termobarycznym Rosji jest TOS‑1A zwany też ciężkim miotaczem ognia. Choć potężny, ma istotne ograniczenia: krótki zasięg (około 6 km), duże gabaryty i wysoką podatność na ataki dronów przeciwnika. Zaznaczmy, że dotychczas Rosjanie, jak podaje blog militarny Oryx, stracili w Ukrainie co najmniej 34 sztuki TOS-1A.

Integracja wyrzutni z bezzałogowym podwoziem pozwala Rosjanom podejść bliżej linii kontaktu, prowadzić ogień przy niższym ryzyku strat załogi, wykorzystując niszczycielski potencjał amunicji termobarycznej.

Malwina‑M nie zastąpi całkowicie TOS-1A

Malwina‑M oferuje kilka wyraźnych korzyści. Jak podaje Militarnyi, niższe koszty produkcji i eksploatacji oraz trudniejsza wykrywalność sprawiają, że dron może operować z ukrytych stanowisk i prowadzić ogień z mniejszym ryzykiem namierzenia. 

Jednocześnie pojazd ma poważne ograniczenia: uproszczony system celowania i brak pełnego kierowania ogniem obniżają precyzję, a sterowność w trudnym terenie jest ograniczona. Malwina‑M nie zastąpi klasycznych "Sołncepioków', lecz uzupełnia je jako tańsza, łatwiejsza do wymiany platforma, której strata jest dla rosyjskiej armii mniej kosztowna.

Źródło: forsal.pl
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNarzędzia AI znów zerwały się ze smyczy. OpenAI ujawniła, co robiły na rządowych stronach »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj