Malwina-M to "dziecko" "Sołncepioka"
Pierwsze informacje o nowym rosyjskim systemie pojawiły się 19 stycznia na ukraińskim portalu Militarnyi. Opublikowano nagranie z testów Malwiny‑M.
Malwina‑M to bezzałogowy pojazd lądowy o lekkiej konstrukcji, na której osadzono wyrzutnie rakiet. Wykorzystuje standardową rosyjską amunicję termobaryczną MO.1.01.04M, stosowaną w systemach TOS‑1A. W odróżnieniu od pełnowymiarowego „Sołncepioka”, który ma wyrzutnię wieloprowadnicową, dron będzie mógł wystrzelić tylko jedną rakietę w salwie.
Dlaczego Rosja sięga po drony z pociskami termobarycznymi?
Głównym systemem termobarycznym Rosji jest TOS‑1A zwany też ciężkim miotaczem ognia. Choć potężny, ma istotne ograniczenia: krótki zasięg (około 6 km), duże gabaryty i wysoką podatność na ataki dronów przeciwnika. Zaznaczmy, że dotychczas Rosjanie, jak podaje blog militarny Oryx, stracili w Ukrainie co najmniej 34 sztuki TOS-1A.
Integracja wyrzutni z bezzałogowym podwoziem pozwala Rosjanom podejść bliżej linii kontaktu, prowadzić ogień przy niższym ryzyku strat załogi, wykorzystując niszczycielski potencjał amunicji termobarycznej.
Malwina‑M nie zastąpi całkowicie "Sołncepioków'
Malwina‑M oferuje kilka wyraźnych korzyści. Jak podaje Militarnyi, niższe koszty produkcji i eksploatacji oraz trudniejsza wykrywalność sprawiają, że dron może operować z ukrytych stanowisk i prowadzić ogień z mniejszym ryzykiem namierzenia.
Jednocześnie pojazd ma poważne ograniczenia: uproszczony system celowania i brak pełnego kierowania ogniem obniżają precyzję, a sterowność w trudnym terenie jest ograniczona. Malwina‑M nie zastąpi klasycznych "Sołncepioków', lecz uzupełnia je jako tańsza, łatwiejsza do wymiany platforma, której strata jest dla rosyjskiej armii mniej kosztowna.