Forsal logo

Rosja nadal zagrożeniem dla Europy. Eksperci ostrzegają przed odbudową armii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 18:06
czołg, armia rosyjska, rosja, wojna, atak rosji
"Foreign Affairs": następne zagrożenie ze strony Rosji/Shutterstock
Nawet w przypadku porażki Rosji w wojnie z Ukrainą, kraj ten nadal będzie stanowił poważne zagrożenie dla Europy. Jak wskazuje ekspert ds. Rosji Michael Kofman na łamach „Foreign Affairs”, odbudowa rosyjskich sił zbrojnych jest niemal przesądzona, a dążenie Kremla do zmiany obecnego ładu międzynarodowego pozostanie jednym z jego kluczowych celów.

Rosja pozostanie zagrożeniem dla Europy nawet po wojnie

Mimo stagnacji gospodarczej, fatalnej sytuacji demograficznej i skostniałego, autorytarnego reżimu Rosja pozostanie na lata siłą zdolną do odebrania bezpieczeństwa Europie i żywo tym zainteresowaną. Zaś to, czy zdoła odbudować po wojnie swe siły zbrojne na tyle, by podjąć konfrontację z NATO, nie budzi w zasadzie wątpliwości analityków wojskowych - ocenia autor, były dyrektor programu badania Rosji w amerykańskim ośrodku federalnym CNA, obecnie ekspert ds. rosyjskich sił zbrojnych w think tanku Carnegie Endowment for International Peace.

Najnowsze analizy wskazują, że Rosja będzie w stanie przeprowadzić rekonstrukcję i modernizację swojej armii szybciej niż zakładano na początku wojny w Ukrainie i ocenia się, że będzie potrzebowała pięciu do siedmiu lat, by móc w ograniczonym zakresie zagrozić któremuś z państw NATO. A jeśli nawet proces odbudowy sił zbrojnych zajmie parę lat więcej, to pamiętać należy, że z punktu widzenia planistów wojskowych jest to wciąż mało czasu - podkreśla Kofman.

Rosyjska armia pozostaje ponadto wystarczająco silna, by stanowić zagrożenie na terytorium NATO i podminowywać Sojusz, zwłaszcza jeśli zaangażowanie USA pozostanie niepewne. Wprawdzie siły NATO mają ogólną przewagę, ale będą potrzebowały czasu, by dostosować się do zmian i innowacji w rosyjskiej armii - zauważa ekspert.

Gdy różne kraje Sojuszu, czy też różni eksperci wojskowi przedstawiają odmienne oceny stanu rosyjskiej armii i czasu, jakiego potrzebuje do odbudowy swego potencjału, to wynika to zapewne z opierania takich prognoz na różnych scenariuszach konfliktu. Siła potrzebna do przeprowadzenia transgranicznej operacji wojskowej na ograniczoną skalę jest zupełnie inna niż ta, jakiej wymagałaby inwazja na Polskę - wyjaśnia Kofman.

Słabości i potencjał rosyjskiej armii

Analitycy wojskowi powinni brać pod uwagę, że choć siły rosyjskie poważnie ucierpiały w wojnie przeciw Ukrainie, to jednak od początku konfliktu zostały rozbudowane, a produkcja amunicji, dronów, czy systemów obronnych przyspieszyła. W ocenie brytyjskiego wywiadu co najmniej 400 tys. rosyjskich żołnierzy zginęło w tym konflikcie, a między 600 tys. a 800 tys. zostało poważnie rannych. Z drugiej strony stan liczebny rosyjskiej armii wzrósł do 1,3 mln (przed wojną 850 tys.), a rozmiary wielu formacji podwoiły się lub potroiły, przy tym wiele z nich zyskało dodatkowe jednostki specjalizujące się w rekonesansie, ataku, czy walce elektronicznej.

Autor uważa, że najtrudniejszym aspektem rekonstrukcji i modernizacji rosyjskiej armii będzie „zmiana jej kultury (...), która polega na zbyt zcentralizowanym systemie podejmowania decyzji, budowaniu dyscypliny poprzez przemoc a nie profesjonalizm, braku wzajemnego zaufania między żołnierzami a dowódcami, częstym fałszowaniu raportów z walk”. Ponadto korupcja jest „wszechobecna, a niektórzy żołnierze płacą za to, by nie uczestniczyć w atakach” - wylicza autor.

Mimo to, nie należy sądzić, że jest to armia słaba, jak też nie należy zakładać że nie jest zdolna do ewoluowania. „Kuszące - ale niebezpieczne - jest generalizowanie na podstawie tego, jak Rosja radzi sobie na Ukrainie w 2026 roku i przyjmowanie, że daje to pojęcie o tym, jak wyglądałby początek wojny między Rosją i NATO” - ostrzega Kofman.(PAP)

fit/ kj/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zdjęcie - Łukasz Dobrzyński
oprac. Łukasz Dobrzyński

Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump grozi 100 proc. cłami. Chodzi o podatek cyfrowy w Europie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj