Możliwe kierunki ataku: Białoruś i Naddniestrze
„Głównym zadaniem przeciwnika jest rozciągnięcie naszych sił, aby szybciej przesuwać się w głąb terytorium. Ale do tego również potrzebne są siły – niech spróbują znaleźć 70 tys. żołnierzy zdolnych do działania. A my będziemy starali się zrobić wszystko, żeby ich nie znaleźli” – powiedział Piwnenko w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla agencji Interfax-Ukraina.
Dowódca wyraził także opinię, że rosyjskie uderzenie ze strony nieuznawanego mołdawskiego Naddniestrza również jest nierealne.
„Nie wierzę w taki scenariusz. Nie radziłbym ani Białorusinom, ani Naddniestrzu włączać się do tej wojny: mamy już możliwości, by sprawić, że całkowicie zapomną o swoich planach” – podkreślił Piwnenko.
Ostrzeżenia Zełenskiego i ukraińskich dowódców
Agencja Interfax-Ukraina przypomniała, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w połowie maja, że odnotowano nowe próby Rosji, by w większym stopniu wciągnąć Białoruś do wojny.
W maju głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski potwierdził, że zagrożenie rosyjskimi działaniami ofensywnymi z terytorium Białorusi jest całkowicie realne.
W czerwcu prezydent Zełenski stwierdził, że przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka powinien podjąć konkretne kroki na rzecz deeskalacji. Zełenski powiedział, że za pośrednictwem wywiadu, SBU i innych struktur przekazywano Łukaszence wiadomości o konieczności wykazania konkretnych działań.
W miniony piątek Zełenski powiedział, że na terytorium Białorusi działają przekaźniki wykorzystywane do sterowania rosyjskimi dronami. Zełenski dał Łukaszence tydzień na ich demontaż, a także zagroził, że w przeciwnym razie zrobi to Ukraina. (PAP)
jjk/ mal/
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.
