"Odpowiadamy w sposób symetryczny, jest to praktyka dyplomatyczna" - powiedział minister w wywiadzie dla mediów rosyjskich, m.in. wysokonakładowej gazety "Komsomolskaja Prawda".

Oświadczył, że Rosja nie jest zobowiązana rozliczać się przed Unią Europejską ze swoich działań, ponieważ ma własną konstytucję i przepisy prawne. Przyszłość relacji z Unią nie będzie raczej dobra - ocenił. "Interesy gospodarcze powinny zostać utrzymane. Operatorzy ekonomiczni powinni sami zadecydować, co jest dla nich korzystne. Ale biegać i poniżać się - to jest poniżej naszej godności" - powiedział Ławrow.

Reklama

Nawiązał do swojej rozmowy telefonicznej z szefem dyplomacji UE Josepem Borrellem i ocenił, że przedstawiciel UE "jako człowiek doświadczony świetnie zdaje sobie sprawę, że bez Rosji trudno jest rozwiązywać wiele kwestii, którymi Unia jest zainteresowana". Ocenił, że Unię Europejską powinien skłonić do partnerstwa z Rosją choćby "instynkt zapewnienia własnych interesów".

Niemniej - dodał - "na razie Unia Europejska nie jest w stanie poradzić sobie z rusofobiczną mniejszością", które "blokuje jakieś konstruktywne podejście do rozwijania stosunków z Rosją".

Szef rosyjskiej dyplomacji wypowiadał się także na temat konfliktu w Górskim Karabachu. Wyraził opinię, że w spornym regionie powinny być obecne rosyjskie siły pokojowe, jednak - zastrzegł - ostatnie słowo należy do stron konfliktu.

Polecamy: Druga debata Trump-Biden odwołana. Kandydaci na prezydenta USA spotkają się z wyborcami w różnych telewizjach