Borys: Rosja dzisiaj skazana jest na upadek gospodarczy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 marca 2022, 12:49
Nie widzę scenariusza, w którym Putin jest w stanie długoterminowo wygrać tę wojnę. W dłuższym okresie o sile krajów decyduje potencjał ekonomiczny, a Rosja dzisiaj skazana jest na upadek gospodarczy – powiedział w piątek prezes PFR Paweł Borys.

Jestem zbudowany postawą Zachodu, bo nie licząc się z kosztami gospodarczymi, które przecież są, nałożył na Rosję bezprecedensowe ograniczenia finansowe i gospodarcze, co spowodowało, że marzenie Putina o obudowie Związku Radzieckiego się spełniło. W sensie gospodarczym znalazł się tam, gdzie chciał – w Rosji jest kontrola dewizowa, sparaliżowany system bankowy, są ograniczenia związane z wywozem waluty, największe firmy straciły po kilkadziesiąt miliardów dolarów i są nacjonalizowane, gospodarka jest zamknięta na handel i import, Rosjanie stoją w kolejkach do bankomatów, za chwilę będzie 20-proc. inflacja i recesja” – powiedział w piątek prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys podczas programu "Gość specjalny PAP".

Zdaniem Borysa, to wszystko sprawi, że propaganda Putina o tym, że prowadzi na Ukrainie „operacje specjalną” zbankrutuje. I to mimo, że obecnie społeczeństwo rosyjskie poddawane jest coraz mocniejszej presji. Zdaniem prezesa PFR, „Rosja staje się krajem totalitarnym”.

Nie widzę scenariusza, żeby Putin wygrał tę wojnę, dzisiaj przez te sankcje Rosja jest skazana na upadek gospodarczy” – powiedział Borys w odpowiedzi na pytanie prezesa PAP Wojciecha Surmacza.

Jego zdaniem, sam Putin może nie być w stanie zaakceptować sytuacji, w której przegrywa wojnę militarnie, więc będzie chciał kontynuować tę „zbrodnię przeciwko narodowi ukraińskiemu”, ale być może presja otoczenia sprawi, że prezydent Rosji „nie będzie mógł pójść dalej”.

Paweł Borys powiedział także, że dalsze sankcje powinny być precyzyjnie zaplanowane, aby np. nie wywołać niezadowolenia społecznego w USA i w Europie.

„Najskuteczniejszą sankcją byłoby zwiększenie podaży ropy naftowej, bo to doprowadziłoby do spadku cen. Europa miałaby niższą inflację, a jednocześnie wpływy Rosji ze sprzedaży ropy spadłyby dramatycznie, bo rosyjska ropa jest dość droga w produkcji, tam koszt wydobycia sięga 60 dolarów za baryłkę” – powiedział prezes PFR. (PAP)

autor: Marek Siudaj

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj