Ukraina będzie wyzwalać swoje ziemie spod okupacji Rosji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 września 2022, 17:48
Ukraińscy żołnierze
<p>Ukraińscy żołnierze chcą odbić zaanektowane przez Rosję terytoria</p>/Shutterstock
Ogłoszenie przez Kreml aneksji okupowanych przez Rosję terytoriów południowo-wschodniej Ukrainy nie zmienia niczego dla Ukrainy, która będzie nadal wyzwalać swoje terytoria - oświadczył w piątek szef MSZ w Kijowie Dmytro Kułeba.

"Dla Ukrainy nic się nie zmienia: nadal wyzwalamy nasze ziemie i naszych ludzi, przywracając naszą integralność terytorialną" - napisał Kułeba na Twitterze.

Komentując wystąpienie Putina, który ogłosił aneksję ukraińskich obwodów: donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego, szef dyplomacji oświadczył, że "Putin usiłuje zagrabić terytoria, których fizycznie, w terenie, nawet nie kontroluje".

Putin wydał w czwartek wieczorem dekrety, uznające obwody chersoński i zaporoski za "suwerenne i niepodległe państwa". Decyzję tę ma zatwierdzić rosyjski parlament, a następnie oba terytoria, podobnie jak regiony doniecki i ługański, zostaną anektowane. Moskwa powołuje się na nielegalne pseudoreferenda na ziemiach ukraińskich, w których ludzie bojąc się o własne życie musieli oddawać głosy. Rosja łamie tym samym prawo międzynarodowe.

Decyzja Moskwy wywołała liczne reakcje zachodnich polityków i ekspertów, podkreślających, że "głosowanie" było rażącym złamaniem prawa międzynarodowego i nie miało nic wspólnego z demokratycznymi procedurami.

Jak informowały ukraińskie władze i media, rosyjscy okupanci zmuszali mieszkańców podbitych terenów do udziału w pseudoreferendum, grożąc im bronią, a osoby odmawiające uczestnictwa były niekiedy wyrzucane ze swoich domów. Proces liczenia głosów przypominał inscenizację dla propagandowych środków masowego przekazu, a ogłoszone wyniki, według których "zjednoczenie" z Rosją poparło około 80-95 proc. mieszkańców, miały zostać zatwierdzone na Kremlu na długo przed "referendami".

Przyłączenie okupowanych terytoriów w Donbasie, a także na południu Ukrainy jest trzecim naruszeniem integralności terytorialnej sąsiedniego kraju formalnie zatwierdzonym przez Kreml. W marcu 2014 roku Rosja dokonała aneksji Półwyspu Krymskiego, natomiast 21 lutego, na trzy dni przed inwazją na Ukrainę, Putin ogłosił uznanie samozwańczych Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej za niepodległe państwa. Rzekoma "obrona rosyjskojęzycznej ludności Donbasu" posłużyła następnie jako propagandowe uzasadnienie wojny.

wan/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj