Były szef banku centralnego Ukrainy: Moja dymisja jest protestem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lipca 2020, 21:48
Ukraina
<p>Ukraina</p>/ShutterStock
Szef Narodowego Banku Ukrainy (NBU) Jakiw Smolij, który w środę podał się do dymisji, powiedział w piątek, że rezygnacja ze stanowiska jest jego protestem przeciw nieustannej presji jaką rząd i politycy wywierali na NBU, nie biorąc pod uwagę przesłanek ekonomicznych.

"Moja rezygnacja to protest, sygnał, czerwona linia" - powiedział Smolij w parlamencie tuż przed głosowaniem w sprawie przyjęcia jego rezygnacji.

"Podjąłem decyzję trudną, ale konieczną - by złożyć rezygnację - ponieważ przez długi czas Bank Narodowy był poddawany systematycznej presji politycznej, presji, by podejmować decyzje, które nie są uzasadnione ekonomicznie (...), i które mogą drogo kosztować ukraińską gospodarkę" - oznajmił.

Smolij oświadczył, że wywierano na niego naciski, by obniżał stopy procentowe, pozwolił na wzrost inflacji i spadek kursu ukraińskiej waluty, hrywny. Skarżył się też na kampanie oszczerstw wymierzone zarówno w niego, jak i innych pracowników NBU, opłacane protesty organizowane przed bankiem oraz wywieranie presji na sądy, w których toczyły się sprawy związane z bankiem centralnym.

Było to pierwsze wystąpienie Smolija, odkąd podjął nieoczekiwaną decyzję o rezygnacji. W czwartek "Financial Times" napisał, że odejście gubernatora banku centralnego stawia pod znakiem zapytania współpracę Kijowa z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

Podając się do dymisji Smolij oznajmił na Twitterze, że presja polityczna uniemożliwiała mu "wykonywanie obowiązków gubernatora" NBU.

Kancelaria prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego zaprzeczyła, by na szefa NBU wywierane były naciski i zakomunikowała - starając się uspokoić inwestorów - że bank centralny pozostanie w pełni niezależny pod rządami nowego prezesa, który nie został jeszcze mianowany.

Tymczasowo funkcję szefowej NBU pełnić będzie zastępczyni Smolija Kateryna Rożkowa, która zapewniła dziennikarzy, że nie będzie jej można zmusić do drukowania pieniędzy.

Przewodniczący komisji finansów Rady Najwyższej Ukrainy, deputowany prezydenckiej partii Sługa Narodu, Danyło Hetmancew pochwalił Smolija za obniżenie stóp procentowych, ale skrytykował go za to, że pozwolił na wzrost kursu hrywny i utrudnił dostęp do tanich kredytów

MFW wydał w czwartek komunikat z apelem do władz centralnych w Kijowie o pełne respektowanie niezależności banku centralnego, która "musi być zachowana pod rządami następcy (Smolija)". MFW dał do zrozumienia, że taka niezależność NBU jest warunkiem realizacji jego pakietu pomocowego dla Ukrainy, ponieważ "znajduje się w sercu tego programu".

MFW zatwierdził już 18-miesięczny pakiet pomocowy dla Ukrainy wartości 5 mld dolarów. Program ma m.in. pomóc Ukrainie sprostać wyzwaniom związanym z pandemią Covid-19 poprzez zapewnienie bilansu płatniczego i wsparcia budżetowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj