W tej fazie wojny, gdy Ukraina znajduje się w defensywie militarnej, obietnice nowych pożyczek są wiele warte. "Same w sobie nie będą w stanie odwrócić losów wojny. Są jednak znakiem, że sojusz demokratycznych państw podtrzymuje to, co wielokrotnie powtarzał kanclerz (Olaf) Scholz: Ukraina będzie wspierana tak długo, jak będzie to konieczne", zauważa RND.

Międzynarodowa solidarność w kontekście wyborów w USA

"Jest to ważny sygnał po europejskiej kampanii wyborczej, w której tęsknota za pokojem na kontynencie była ogromna, a prorosyjscy populiści byli w stanie zdobyć punkty w wielu krajach", dodaje. W szczególności w roku wyborów w USA liczy się międzynarodowa solidarność wykraczająca poza Europę, od USA po Japonię. W końcu nie jest jasne, czy po wyborach prezydenckich 5 listopada będzie rządzić w Białym Domu Joe Biden czy Donald Trump, pisze RND.

Reklama

50 miliardów euro dla Ukrainy to jasny sygnał dla Putina

50 miliardów euro "to dużo pieniędzy, które pomogą Ukrainie w zakupie broni i odbudowie infrastruktury" - ocenia portal. "Jednak pożyczki są tylko kolejnym krokiem na drodze Zachodu, by nie pozwolić Rosji wygrać tej wojny. Europa, NATO i G7 będą potrzebowały dużo więcej cierpliwości", podkreśla.

Według RND zobowiązania do udzielenia pożyczek w połączeniu z konferencją w sprawie pokoju na Ukrainie w ten weekend "są dobrym zbiegiem okoliczności w obecnej sytuacji". "Wysyłają sygnał do Moskwy: spójrzcie, chcemy pokoju - z pozycji jedności i siły", ocenia niemiecki portal.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)