Lech Wałęsa zapytany o rady dla białoruskiej opozycji mówi, że wolałby ich nie udzielać, ponieważ dla właściwej oceny sytuacji trzeba być na miejscu. Odradza jednak "robienie czegoś przeciwko Rosji", bo "Putin do tego nie dopuści". Podkreśla natomiast, że "opozycja może łatwo inicjować mniejsze projekty polityczne i zdobywać cenne doświadczenie".

Zapytany czy białoruska opozycja powinna współpracować z Unia Europejską, Wałęsa odpowiada, że "Unia jest dziś bardzo słaba" i rozpoczyna rozważania na temat przyszłości UE. "W UE jest zbyt wiele antagonistycznych sił." - diagnozuje były prezydent.

Zdaniem Wałęsy "Byłoby dobrze, gdyby Niemcy, Francuzi i Włosi albo zreformowali Unię od wewnątrz, albo - po uprzednim zniszczeniu jej przez Wielka Brytanię, Polskę, Węgry i resztę - założyli ją ponownie."

Jego zdaniem "Niemcy powinni wreszcie przyjąć na siebie odpowiedzialność i zmienić politycznie karłowatą UE w giganta."

Wałęsa stwierdza też: "Farsa otaczająca łamanie praworządności w Polsce i na Węgrzech jest po prostu żenująca."

Reklama

Na pytanie o bilans po czterdziestu latach od założenia "Solidarności" jej były przewodniczący mówi: "W rewolucji Solidarności nie chodziło o mnie, ale o wolność i suwerenność Polski, w tym zjednoczenie Niemiec. To się udało i bardzo mnie to cieszy."

Obecną sytuację na Białorusi Wałęsa porównuje do Polski początku lat siedemdziesiątych XX wieku.

"Przegraliśmy wtedy wielki strajk w Stoczni Gdańskiej, bo nie byliśmy pewni, czego chcemy. Doświadczenie uczy nas, że do rewolucji trzeba się bardzo dobrze przygotować." - podkreśla Wałęsa i dodaje, że jego zdaniem: "Ruch opozycyjny na Białorusi działa obecnie bardzo spontanicznie, bez struktury i choćby średnioterminowego planu."