Z informacji PAP wynika, że UE podejmie ostateczna decyzję w tej sprawie 22 października.

Niemieckie służby oskarżyły w maju o atak hakerski z 2015 roku obywatela Rosji Dmitrija Badina, na którego przynależność do rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU władze RFN posiadają "wiarygodne dowody". Hakerom udało się m.in. uzyskać dostęp do dwóch skrzynek e-mailowych biura poselskiego kanclerz Angeli Merkel.

Sekretarz stanu w niemieckim MSZ Miguel Berger wezwał w maju ambasadora Rosji Siergieja Nieczajewa, aby w imieniu rządu RFN zdecydowanie potępić atak hakerów na Bundestag i poinformować stronę rosyjską, że władze Niemiec będą chciały skorzystać z mechanizmu unijnych sankcji, wymierzonych w cyberterroryzm i nałożyć je na Badina oraz być może inne osoby biorące udział w tym przestępstwie.

Mężczyzna, który od 5 maja objęty jest europejskim nakazem aresztowania wydanym przez niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości, ścigany jest również przez służby amerykańskie, które oskarżają go m.in. o prowadzenie wymierzonych w Partię Demokratyczną działań hakerskich podczas wyborów prezydenckich w 2016 roku.

Reklama

Rosyjskie MSZ w maju nie odpowiedziało na prośbę agencji Associated Press o komentarz. Agencja przypomniała jednak, że władze Rosji wielokrotnie zaprzeczały jakiemukolwiek zaangażowaniu w ten incydent, a oskarżenia władz Niemiec uznawały za bezpodstawne.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

=