Warszawa w obliczu dużego wyzwania: Berlin może postawić na UE wielu prędkości

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 listopada 2021, 07:34
Zamiast walczyć o zachowanie jednomyślności w UE niczym Merkel, rząd Scholza może zdecydować się na integrację wielu prędkości. Może to być większe wyzwanie niż ostrzejszy kurs w sprawie praworządności.

Premier Mateusz Morawiecki będzie mógł liczyć na poparcie Niemiec w obliczu kryzysu na granicy z Białorusią. Takie zapewnienie otrzymał od ustępującej kanclerz Angeli Merkel podczas czwartkowej wizyty w Berlinie. Z pewnością zdania nie zmieni także jej następca Olaf Scholz, który wkrótce zasiądzie w fotelu kanclerskim, a z którym również spotkał się szef polskiego rządu.

Równolegle trwają prace nad kolejnymi sankcjami wymierzonymi w Alaksandra Łukaszenkę. Na liście tym razem ma się znaleźć około 30 osób i podmiotów zaangażowanych w wywołanie kryzysu na granicy, w tym białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej oraz linie lotnicze Bieławia. Jak jednak donosił Reuters, Niemcy znalazły się w grupie krajów, które optowały za tym, by wyłączyć białoruskiego przewoźnika, bo ten w obawie przed sankcjami właśnie przestał transportować do Mińska obcokrajowców z Bliskiego Wschodu. Morawiecki przekonywał w Berlinie do obostrzeń i jako opcję na przyszłość wskazał zablokowanie przewozu towarów między Polską a Białorusią.

CAŁY TEKST W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj