Ministerstwo wyjaśniło, że wpływy z tytułu aukcji uprawnień do emisji CO2 zasilają dochód państwa i zgodnie z dyrektywą ETS, przynajmniej 50 proc. równowartości tych środków jest wydatkowane co roku na cele klimatyczne. "Musi być to udokumentowane w sprawozdaniach przedkładanych Komisji Europejskiej, które nie są w żaden sposób przez KE kwestionowane. Sprawozdanie z wydatkowania środków za 2021 roku zostanie przekazane do Komisji w połowie 2022 roku" - poinformowano.

Resort zaznaczył, że budżet państwa nie jest jedynym kanałem wydatkowania środków. "Nakłady mogą mieć charakter nie tylko wydatków, ale i ubytku dochodów wynikających ze stosowania różnych polityk regulacyjnych wspierających transformację klimatyczną, np. ulgi podatkowe oraz związane z wahaniami cen energii działania osłonowe, które bezpośrednio są kierowane do obywateli" - dodano.

Reklama

MKiŚ zwróciło uwagę, że w poprzednich latach ceny uprawnień do emisji CO2 były na relatywnie niskim poziomie. "Wiązały się z tym zdecydowanie mniejsze kwoty wpływów uzyskane z ich sprzedaży. W latach 2013-2017 były to kwoty roczne rzędu 323 mln zł – 2 mld zł, w 2018 r. 5 mld zł, w 2019 r. 10,8 mld zł, a w 2020 r. blisko 14 mld zł. Ubiegły rok był rekordowy ze względu na skokowy, m.in. spowodowany spekulacjami, wzrost cen uprawnień. Cena uprawnień emisji na początku stycznia 2018 r. wynosiła niespełna 8 euro za tonę. W grudniu ubiegłego roku ta cena wynosiła nawet 90 euro za tonę. Dzisiaj za tonę polskie firmy płacą ponad 80 euro" - wyjaśniono.

Resort przypomniał, że jeśli chodzi o wpływy z tytułu aukcji uprawnień w roku 2021, to 40 równowartości tych środków zostało zaplanowane do przekazania na tworzony obecnie Fundusz Transformacji Energetyki. Zaznaczono jednak, że pieniądze te będą wydane w kolejnych latach – po wejściu w życie ustawy ustanawiającej Fundusz.

Dodano, że w ub.r. - podobnie jak w poprzednich latach - ze środków krajowych realizowanych było wiele zadań wpisujących się w cele wyszczególnione w dyrektywie. Wymieniono programy: "Czyste Powietrze", "Mój Prąd", czy "Mój Elektryk".

Ministerstwo zaprzeczyło doniesieniom portalu Business Insider, że tylko 4 proc. środków pozyskiwanych ze sprzedaży praw do emisji CO2, trafiło na modernizację energetyki i odchodzenie od technologii węglowych.

"Stwierdzenie, że jakieś konkretne wpływy +rozpływają się w budżecie+ można odnieść do wszystkich pozycji budżetowych. Co do zasady środki z ETS wpływają do budżetów państw. Oznacza to, że środki nie są znaczone, czyli że wpływ z jakiegoś tytułu nie jest połączony z konkretnym wydatkiem" - zaznaczył resort.