TVN24 podał w czwartek, że Komisja Europejska potrąciła z funduszy dla Polski już wszystkie należne kary – w sumie 68,5 mln euro (ponad 300 mln zł) - nałożone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie kopalni Turów. Kary w wysokości pół miliona euro dziennie były naliczane od 20 września 2021 do 3 lutego 2022 roku, kiedy to osiągnięto polsko-czeskie porozumienie w sprawie Turowa.

Minister sprawiedliwości w piątek podczas konferencji prasowej został zapytany, jak to się stało, że rząd zapewniał, że Polska nie zapłaci kar za działanie kopalni Turów, a ostatecznie kary te zostały potrącone przez KE. "Nie zapłaciliśmy, te pieniądze zostały nam ukradzione" - odpowiedział Ziobro.

Zaznaczył, że "nie można się godzić na bezprawie", a w unijnych traktatach nie ma podstawy prawnej, która pozwala KE "zabierać pieniądze". "Jeżeli nie ma podstawy prawnej, to znaczy, że jest to zwykłe złodziejstwo dyktowane politycznie, i tak to postrzegam" - dodał.

Jak podkreślił, Unia Europejska "w sposób bezprawny nałożyła kary, których nie przewiduje żaden traktat". "Chciała doprowadzić (...) do tego, aby w Polsce zabrakło prądu, albo żebyśmy płacili gigantyczne rachunki, jeśli musieliśmy go kupować z zewnątrz" - powiedział Ziobro.

Reklama

We wrześniu 2021 r. Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Decyzja unijnego trybunału była efektem pozwu, jaki złożyły przeciwko Polsce Czechy. Strona czeska uważała, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców czeskiego Liberca do wody; skarżyli się oni także na hałas i pył związany z działalnością kopalni.

W lutym br. Polska porozumiała się z Czechami, wypłacając im odszkodowanie w wysokości 35 mln euro oraz przekazując 10 mln euro na Fundusz Małych Projektów Środowiskowych. W tym samym miesiącu Komisja Europejska poinformowała Polskę, że przystąpi do potrącenia płatności należnych Polsce z budżetu UE z tytułu kar za Turów. (PAP)

Autor: Adrian Kowarzyk