Na pytanie, dlaczego stosunek Niemiec do Rosji był tak łagodny, mimo że Związek Radziecki, jako okupant, po II wojnie światowej podporządkował sobie jedną czwartą Niemiec, Klingbeil odparł, że nazistowskie Niemcy sprowadziły na Europę niewyobrażalne cierpienia i fakt, że Niemcy stały się popularnym członkiem międzynarodowej wspólnoty państw, jest ściśle związany z integracją europejską.

To ukształtowało, według niemieckiego polityka, przekonanie, że międzynarodowy porządek oparty na zasadach przetrwa w Europie. "Zakładaliśmy, że konflikty można rozwiązywać poprzez negocjacje i rozmowy" stwierdził Klingbeil i dodał:"Nie można było sobie wyobrazić, że kraj taki jak Rosja ponownie będzie się zachowywać jak imperialne supermocarstwo i będzie dążył do potwierdzenia swoich ambicji militarnych. To było poza naszą wyobraźnią". Jednak realistyczna dyskusja obejmuje, zaznaczył polityk, również rozważenie najgorszych scenariuszy.

Reklama

Szef niemieckich socjaldemokratów stwierdził, że debata na temat polityki bezpieczeństwa była prowadzona w Niemczech: "tak, jak chcielibyśmy, aby wyglądał świat, ale nie tak, jak było i jest naprawdę" i dodał: "największym zarzutem, jaki musimy sobie postawić jako Niemcy, jest to, że nie słuchaliśmy w wystarczającym stopniu wschodnich krajów Unii Europejskiej".

Z dzisiejszej perspektywy, według lidera niemieckiej SPD, trzeba powiedzieć: "Wojna w Gruzji w 2008 roku, aneksja Krymu w roku 2014, próba otrucia Aleksieja Nawalnego, zabójstwo w berlińskim Tiergarten - sygnały alarmowe były widoczne, ale powinniśmy je inaczej zinterpretować".

W odpowiedzi na pytanie, czy należy rzucić Rosję na kolana, tak jak Zachód zrobił to ze Związkiem Radzieckim w latach 80, niemiecki polityk odparł:"Nie jestem zwolennikiem takiej retoryki" i uzupełnił:"Putin musi wiedzieć, że w UE stoimy razem i że jesteśmy gotowi bronić każdego centymetra terytorium NATO".

mma/