We wtorek w Brukseli minister finansów Węgier Mihaly Varga, cytowany przez portal Euronews, poinformował, że rząd Węgier zablokował porozumienie w sprawie pakietu pomocowego dla Ukrainy o wartości 18 mld euro. Węgierskie władze już wcześniej zapowiadały, że nie zgodzą się na unijną pożyczkę dla Ukrainy i przekażą temu krajowi równowartość swojego wkładu w ramach dwustronnego porozumienia.

"Trudno mi jest w oczywisty sposób jakkolwiek pozytywnie skomentować tego typu decyzje strony węgierskiej. Uważam je za szkodliwe nie tylko dla Unii Europejskiej, ale też szkodliwe dla interesu państw Europy Środkowej i Wschodniej" - powiedział Przydacz w środę w TVP1.

Reklama

"Staraliśmy się wielokrotnie przekonywać akurat w tej kwestii Węgrów (...), co do - na przykład - rozszerzenia NATO, i akceptacji rozszerzenia NATO na Finlandię i Szwecję - to udało się, jest publiczna deklaracja premiera Viktora Orbana" - powiedział Przydacz.

Węgry to to państwo UE, ma prawo weta i z niego skorzystało - podkreślił wiceminister.

Węgierskie weto zdecydowało o odłożeniu pozostałych punktów obrad ministrów finansów UE w sprawie globalnego podatku minimalnego (któremu Węgry również się sprzeciwiają), a także węgierskiego Krajowego Planu Odbudowy o wartości 5,8 mld euro oraz zamrożenia 7,5 mld euro dla Węgier w ramach polityki spójności.

Jak tłumaczył we wtorek w Bratysławie szef MSZ Węgier Peter Szijjarto, Węgry nie wetowały żadnego wsparcia dla Ukrainy, ale nie popierają tego, by źródłem pomocy był kredyt; z własnego budżetu damy Ukrainie pomoc - powiedział.

W węgierskim dzienniku urzędowym opublikowano 23 listopada dekret, z którego wynika, że Węgry przekażą 187 mln euro pomocy finansowej Ukrainie jako wkład w planowany pakiet wsparcia UE o wartości 18 mld euro.

autor: Edyta Roś