Le Monde: Emmanuel Macron czy skrajna prawica. Kto będzie kontrolował francuską politykę zagraniczną po wyborach?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 czerwca 2024, 10:55
Czy kohabitacja władzy we Francji stanie się problemem dla współpracy z Ukrainą? Ekspert François Heisbourg wskazuje na potencjalne napięcia między prezydentem Emmanuelem Macronem a premierem wywodzącym się ze skrajnej prawicy, które mogą wpływać na kierunek polityki zagranicznej i finansowanie pomocy dla Kijowa.

W rozmowie z dziennikiem Heisbourg wskazuje, że zgodnie z konstytucją Francji to prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale premier jest odpowiedzialny za ogólną organizację obrony. Stąd możliwe napięcia, które mogą pojawić się podczas kohabitacji, czyli sprawowania władzy przez prezydenta i premiera wywodzących się z różnych opcji politycznych.

Ekspert wyraża przekonanie, że w razie kohabitacji z premierem ze skrajnej prawicy obecny prezydent Emmanuel Macron nadal zastrzeże dla siebie jako głowa państwa politykę zagraniczną, "w szczególności w tematach najważniejszych i spornych, jak Ukraina czy organizacja polityczna Europy". Zjednoczenie Narodowe – jeśli jego polityk zajmie urząd premiera – może unikać usytuowania się otwarcie jako instrument Putina.

Zjednoczenie Narodowe raczej nie poprze wsparcia dla Ukrainy

"Można jednak wyobrazić sobie, że (RN) będzie hamować wszystkie możliwe środki zaangażowania Francji wobec Kijowa, w szczególności na płaszczyźnie finansowej. Nasze umowy dwustronne przewidują 3 mld euro rocznie w ciągu następnych trzech lat. (Wydatki) na ten rok zostały zatwierdzone w parlamencie. Co jednak będzie z przygotowaniem latem ustawy budżetowej na rok 2025?" - pyta Heisbourg.

W ocenie eksperta dziś trwa "konflikt rozgrywający się w szarej strefie", w którym Rosja prowadzi przeciwko Zachodowi, w szczególności przeciwko Francji, "operacje wpływu, cyberataki, w tym na infrastrukturę krytyczną, i wojnę informacyjną".

Rosyjskie służby wywiadowcze kontra francuski kontrwywiad

"Czy (w razie rządów RN-PAP) nasze służby będą mogły nadal, tak jak dzisiaj, śledzić swoich rosyjskich przeciwników i wykorzystywać wyniki swoich dochodzeń, by przeciwdziałać realnemu zagrożeniu? Kto będzie wydawał im rozkazy – ministrowie, którzy je nadzorują, czy Pałac Elizejski? Czy nasze służby będą mogły nadal właściwie kontynuować swoją pracę?" - pyta rozmówca "Le Monde".

Jako najbliższe kwestie, które wyjaśnią sytuację (przy założeniu, że RN utworzy rząd i obejmie urząd premiera), ekspert wymienia działania wywiadowcze przeciwko ingerencjom rosyjskim oraz głosowanie nad następną ustawą budżetową zawierającą pomoc dla Ukrainy.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj