Spotkanie Xi Jinping-Trump na równych prawach
Jak pisze gazeta, historia czasami dostarcza kontrastujące ze sobą momenty, które wiele mówią o zmieniającym się układzie sił na świecie, i dwie wizyty Trumpa w Chinach są tego przykładem.
„Za formalnościami kryła się doniosła zmiana: po raz pierwszy od prawie 100 lat amerykański prezydent spotkał się z przywódcą innego kraju, praktycznie rzecz biorąc, na równych prawach. Trump nie stawiał żądań słabszej potędze, lecz szukał porozumienia, a nawet pomocy u równego sobie partnera” - zauważa „The Times”.
Jeszcze w 2017 było inaczej
Przypomina, że gdy w 2017 r. Trump po raz pierwszy spotkał się z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, układ sił nie budził wątpliwości - Ameryka, jako supermocarstwo, nie zamierzała tolerować podważania swojej pozycji, a poprzez działania gospodarcze, utrzymywanie przyjaznych stosunków z Tajwanem oraz obecność sił zbrojnych na Pacyfiku zamierzała zapewniać sobie dominację i powstrzymywać Chiny.
„Dziewięć lat później obaj (przywódcy) spotkali się ponownie, a ich relacje uległy (tymczasem - PAP) całkowitej przemianie. Chiny, mimo wewnętrznych wyzwań gospodarczych, kontynuowały dążenie do uzyskania statusu światowego supermocarstwa. Poprzez zacieśnianie więzi gospodarczych na całym świecie, a zwłaszcza na Bliskim Wschodzie i w Afryce, szybki rozwój potencjału wojskowego i technologicznego, podporządkowanie Hongkongu komunistycznym rządom oraz coraz bardziej stanowcze podkreślanie nieuchronności powrotu Tajwanu (do ChRL - PAP) Pekin zwiększył skalę zagrożenia, jakie stanowi dla interesów Stanów Zjednoczonych” - ocenia brytyjski dziennik.
Punkt zwrotny w relacjach
Według gazety punkt zwrotny w relacjach między obu krajami nastąpił nie latem zeszłego roku, gdy Trump eskalował wojnę handlową z Chinami, ale gdy Pekin zagroził wstrzymaniem eksportu metali ziem rzadkich, kluczowych dla produkcji wielu wyrobów przemysłowych. Trump musiał wówczas wycofać się i zgodzić na rozejm - podkreśla.
„Stany Zjednoczone nie zostały przyćmione przez Chiny. Być może – biorąc pod uwagę głębokie problemy strukturalne Chin i niezmienną dynamikę gospodarczą Ameryki – nigdy do tego nie dojdzie. Nie ulega jednak wątpliwości, że zmiana zaszła. Czas jednobiegunowości był ulotny. Obecnie istnieją dwa prawdziwe supermocarstwa” - konkluduje „The Times”.
