W nocy z 8/9 września (czas europejski) prezydent Trump nakazał Administracji Usług Ogólnych (GSA) usunięcie wszystkich produktów pochodzenia kanadyjskiego z federalnych harmonogramów zamówień publicznych – kontraktów wartych ponad 50 miliardów dolarów rocznie – chyba że Kanada przywróci „pełną i sprawiedliwą wzajemność" dla amerykańskich przedsiębiorstw.
Od 50 proc. cła do zakazu importu
Proklamacje, opublikowane na stronie Białego Domu we wtorek, powołują się na sekcję 338 Ustawy Celnej z 1930 roku, która upoważnia prezydenta do zakazania importu zagranicznych towarów, gdy dane państwo stosuje dyskryminację wobec amerykańskiego handlu. Biały Dom argumentował, że Kanada „utrzymywała dyskryminację wobec handlu Stanów Zjednoczonych" pomimo 50-procentowych ceł nałożonych na kanadyjskie towary w lipcu. Od nich zaczął się aktualnie eskalujący konflikt handlowy między USA a Kanadą. Wcześniej wzajemne relacje normowało porozumienie z roku 2017, które zastąpiło porozumienie NAFTA, umowę o handlu między Kanadą, Meksykiem i USA.
Zakaz oznacza zmianę strategii – z opłat celnych na całkowity zakaz importu. Do tej pory administracja opierała się na stopniowym podwyższaniu stawek celnych – ostatnio do 50 procent na szeroką gamę kanadyjskich produktów – aby wywierać presję na Ottawę. Towary sprowadzone przed datą wejścia w życie zakazu, czyli 29 września, nadal będą podlegać obowiązującym cłom w wysokości 50 procent.
Kanadyjskie cła odwetowe, które weszły w życie we wtorek, obejmują ponad 700 amerykańskich produktów, w tym nabiał, stal, aluminium, sklejkę, filtry przeciwsłoneczne i odzież, ze stawkami wynoszącymi 15, 25 lub 50 procent.
Groźby Trumpa wobec Bombardiera zaostrzają napięcia w walce na cła
Trump kontynuował również kampanię nacisku na Bombardiera, producenta odrzutowców z Montrealu, grożąc w poniedziałek na Truth Social, że zablokuje całą sprzedaż jego samolotów w USA, jeśli firma nie przeniesie produkcji do Stanów Zjednoczonych. „KONIEC ZE SPRZEDAŻĄ BOMBARDIERA W STANACH ZJEDNOCZONYCH!" .
Groźba spotkała się z szybką reakcją sprzeciwu ze strony republikańskich członków Kongresu z Kansas – Jerry'ego Morana i Rogera Marshalla, których stan jest siedzibą amerykańskiego oddziału Bombardiera w Wichita, gdzie firma zatrudnia ponad 1200 pracowników. Bombardier poinformował, że wspiera dziesiątki tysięcy miejsc pracy w Ameryce dzięki 3500 bezpośrednim pracownikom i blisko 2800 dostawcom z USA, wydając ponad 2,5 miliarda dolarów rocznie na współpracę z amerykańskimi firmami. Analitycy z zauważyli, że firma pozyskuje ponad 50 procent komponentów do swoich samolotów od amerykańskich producentów.
Polityczne reperkusje wojny na cła są bolesne dla USA i uderzają w wybory republikanów
Premier Mark Carney w skierowanym do obywateli przemówieniu wideo we wtorek ostrzegł Kanadyjczyków, że odwrót od Stanów Zjednoczonych „będzie miał swoją cenę", ale zaznaczył, że Kanada nie może zaakceptować żądań Waszyngtonu w rozmowach handlowych. Podkreślił, że USA wymienił długoletnie strategiczne partnerstwo z Kanadą, na rzecz krótkotrwałych i iluzorycznych korzyści związanych z cłami. W tym samym przemówieniu do Kanadyjczyków, premier Carney, zaakcentował jako jedną z głównych przyczyn odejścia od negocjacji, amerykańskie żądania dotyczące niestosowania języka francuskiego, jako nie do przyjęcia. Określił żądania strony amerykańskiej jako niedopuszczalną interwencję w suwerenność. Dziś około 1/3 mieszkańców Kanady posługuje się językiem francuskim na co dzień.
Po stronie USA wojna handlowa z najważniejszym partnerem handlowym, rzuca już cień na amerykańskie wybory uzupełniające do Kongresu, tzw. midterms (śródkadencyjne). Kandydaci republikańscy, partii Donalda Trumpa, w stanach narażonych na skutki ceł odczuwają presję ze strony wyborców. Senator z Maine Susan Collins wezwała do wstrzymania eskalacji, a konsultanci ds. ceł ostrzegają, że ograniczenia prawdopodobnie pozostaną w mocy co najmniej do wyborów midterms. Kanadyjczycy nakładając cła odwetowe na amerykańskie towary, w formacie dolar za dolara, uderzyli głównie w produkty ze stanów popierających republikanów i Trumpa.
„Bardzo trudno przewidzieć, jak to się skończy" – podsumowali dziennikarze Politico zebrani przy okrągłym stole poświęconym temu sporowi, zauważając, że zarówno Waszyngton, jak i Ottawa rozmawiają ze sobą, ale nie negocjują.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
