Telewizyjna debata prezydencka w USA: więcej polityki, koronawirus w centrum

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 października 2020, 08:40
Kapitol Stanów Zjednoczonych, Waszytngton. Siedziba Kongresu.
<p>Kapitol Stanów Zjednoczonych, Waszytngton. Siedziba Kongresu.</p>/ShutterStock
Zdominowana przez spór o koronawirusa, ale bardziej kulturalna i skupiona na polityce niż prezydencka - tak amerykańskie media oceniają środową telewizyjną debatę kandydatów na wiceprezydenta USA Kamali Harris i Mike'a Pence'a.

"Po wojowniczej debacie (prezydenta Donalda) Trumpa w zeszłym tygodniu rozmowa Harris-Pence wyróżniała się głównie tym, jak bardzo była inna" - ocenia na gorąco dziennik "New York Times", który pisze o "bardziej kulturalnym starciu".

Liberalna gazeta odnotowuje także oskarżenia kandydatki Demokratów na wiceprezydena Kamali Harris pod adresem Białego Domu o "największą porażkę w historii prezydenckich administracji w tym kraju".

Konserwatywny "Wall Street Journal" pisze, że starcie dotyczyło głównie reakcji państwa na epidemię koronawirusa. Według gazety kandydatka Demokratów w debacie starała się "uczynić z wyborów referendum" w sprawie działań Trumpa dotyczących koronawirusa. "Wiceprezydent Mike Pence mówił, że polityka pary Demokratów jest zbyt liberalna i byłaby szkodliwa dla gospodarki" - odnotowuje.

"Kulturalne, ale ostre wymiany zdań" - tak ocenia przedwyborcze starcie w pierwszym komentarzu "Washington Post". I dodaje, że debata skupiona była na "przeszłości działań Trumpa" i "planach Joe Bidena", który ubiega się o Biały Dom z ramienia Demokratów. Portal The Hill uznaje, że rozmówcy "unikali bezpośrednich odpowiedzi", ale rozmowa "była skoncentrowana na polityce".

Proprezydencki portal Breitbart chwali Pence'a za "mistrzowską formę". Twierdzi też, że Harris "unikała większości pytań" oraz "recytowała wierszyki".

Debata na Uniwersytecie Utah w Salt Lake City była drugą z cyklu czterech przedwyborczych debat i jedyną między kandydatami na wiceprezydenta. Już na 15 września w Miami na Florydzie zaplanowana jest druga debata prezydencka. Tydzień później w Nashiville w Tennessee odbędzie się ostatnia.

Biden uzależnia swój udział w dalszych rozmowach na żywo z Trumpem od tego, czy zakażony koronawirusem prezydent przystąpi do nich zdrowy. Zakażony koronawirusem przywódca USA trzy dni spędził w szpitalu, ale od poniedziałku do zdrowia dochodzi w Białym Domu i zgodnie z komunikatami lekarzy nie wykazuje symptomów.

Po pierwszej prezydenckiej debacie pod koniec września oraz zdiagnozowaniu SARS-CoV-2 u Trumpa w sondażach na prowadzeniu umocnił się Biden. Na zliczającym średnią z ogólnokrajowych badań portalu RealClearPolitics Demokrata miał w środę 9,7 pkt proc. przewagi nad Republikaninem. To wzrost o 3,6 pkt proc. w porównaniu z 29 września, gdy odbyła się pierwsza debata między rywalami w walce o najważniejszy urząd w USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj