Joe Biden i Władimir Putin spotkają się w zabytkowym pałacyku z widokiem na Jezioro Genewskie. Piękne okoliczności przyrody mogą ułatwić wzajemny dialog, ale wątpliwe, żeby wystarczyły do ocieplenia relacji, które nawet pod koniec zimnej wojny znajdowały się w lepszym stanie. Teraz Moskwa i Waszyngton mają różne zdanie w niemal każdej dziedzinie.
Amerykańska dyplomacja nie ukrywała, że Biden mocno się przygotowywał do spotkania. Nie ukrywał tego zresztą także sam prezydent. – Już się z nim kiedyś spotkałem. Jest bystry. Jest twardy. Godny przeciwnik – mówił niedawno Biden. Amerykanie nie chcą ryzykować powtórki fatalnego wizerunkowo szczytu z 2018 r. z udziałem Donalda Trumpa. Głównym zadaniem Bidena jest więc zaprezentować stanowczość wobec rosyjskich posunięć. – Mam zamiar przekazać prezydentowi Putinowi, że są obszary, gdzie możemy współpracować, jeśli wybierze współpracę zamiast konfrontacji. A jeśli nie będzie chciał współpracować, tak jak w przypadku cyberbezpieczeństwa, odpowiemy z właściwą siłą – powiedział polityk.
- CAŁY TEKST W ŚRODOWYM WYDANIU DGP ORAZ NA E-DGP
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
