Szczyt Biden–Putin: nikt nie oczekuje cudów

Amerykański przywódca kończy dzisiaj swoje europejskie tournée spotkaniem z prezydentem Rosji w Szwajcarii. Cudów jednak nikt nie oczekuje

Joe Biden i Władimir Putin spotkają się w zabytkowym pałacyku z widokiem na Jezioro Genewskie. Piękne okoliczności przyrody mogą ułatwić wzajemny dialog, ale wątpliwe, żeby wystarczyły do ocieplenia relacji, które nawet pod koniec zimnej wojny znajdowały się w lepszym stanie. Teraz Moskwa i Waszyngton mają różne zdanie w niemal każdej dziedzinie.

Amerykańska dyplomacja nie ukrywała, że Biden mocno się przygotowywał do spotkania. Nie ukrywał tego zresztą także sam prezydent. – Już się z nim kiedyś spotkałem. Jest bystry. Jest twardy. Godny przeciwnik – mówił niedawno Biden. Amerykanie nie chcą ryzykować powtórki fatalnego wizerunkowo szczytu z 2018 r. z udziałem Donalda Trumpa. Głównym zadaniem Bidena jest więc zaprezentować stanowczość wobec rosyjskich posunięć. – Mam zamiar przekazać prezydentowi Putinowi, że są obszary, gdzie możemy współpracować, jeśli wybierze współpracę zamiast konfrontacji. A jeśli nie będzie chciał współpracować, tak jak w przypadku cyberbezpieczeństwa, odpowiemy z właściwą siłą – powiedział polityk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSzczyt Biden–Putin: nikt nie oczekuje cudów »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj