Według HRE epidemia koronawirusa zmieniła przyzwyczajenia dotyczące sposobów spędzania wolnego czasu. "Szukamy wszystkiego, co bez ograniczeń pozwala nam zażyć więcej swobody i pozwala na kontakt z naturą. Prawdopodobnie potrzebujemy po prostu oddechu i przygód. Może to być również spowodowane przyczynami czysto praktycznymi - przez długi okres hotele były zamknięte, a kampery dają pełną autonomię. Dzięki nim możemy przecież podróżować pomimo zamknięcia hoteli czy restauracji" - czytamy w analizie.

W ciągu 2020 r. i I kw. 2021 r. liczba rejestracji nowych domów na kółkach wzrosła o 300 proc., a pojazdów używanych - aż o 165 proc. - podało HRE powołując się na dane firmy Samar. Jak podkreślono, "boom na kampery zaczął się niedługo po wybuchu epidemii. Jak sugerują dane wyszukiwarki Google, jego apogeum przypadło na sierpień 2020 r. Potem ze względów sezonowych zainteresowanie spadło, ale w ostatnich miesiącach znowu jest wyższe, niż w analogicznym okresie 2020 r.". W opinii HRE "jeśli moda się utrzyma, to w wakacje zainteresowanie domami na kółkach może w tym roku znowu wyznaczyć historyczny rekord".

HRE oceniło, że "epidemia dała taki impuls temu segmentowi, że w ciągu roku popularność kamperów wzrosła tak, jak normalnie rosłaby przez 5-10 lat". Podobnie rzecz ma się w przypadku przyczep kempingowych, które również bardzo mocno zyskały na popularności. Przyczepy są również znacznie tańsze w zakupie i utrzymaniu, oferują przy tym, jak zauważono, podobny komfort do kamperów.

Popularność kamperów wywiera wpływ na ich dostępność i koszty zakupu - stwierdzono w analizie. "Zainteresowanie jest tak duże, że na nowe pojazdy trzeba często czekać, a używane schodzą tak dobrze, że często mówi się o wzrostach cen" - czytamy.

Dowodem zmian według HRE jest przykładowy koszt zakupu samochodu typu kamper na bazie Fiata Ducato z końca lat 80-tych. Przed epidemią pojazd tego typu kosztował od 15 do 25 tys. zł, obecnie ceny podobnych kamperów w ogłoszeniach plasują się na poziomie 20-30 tys., a nawet 35 tys. zł.

Wyższe są również stawki za wynajem - obecnie za wypożyczenie pojazdu na 7 dni w sezonie wysokim trzeba zapłacić ok. 3,5 tys. zł netto, a do kwoty tej trzeba doliczyć jeszcze VAT, opłaty serwisowe i kaucję. (PAP)