Strajk transportu publicznego w Niemczech. Obejmie kolej, lotniska i autostrady

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 marca 2023, 22:53
Spalinowy pociąg Link dla Deutsche Bahn, fot. Krzysztof Śmietana
Spalinowy pociąg Link dla Deutsche Bahn, fot. Krzysztof Śmietana/Forsal.pl
Związki zawodowe chcą sparaliżować duże sektory transportu publicznego, domagając się podwyżki płac w wysokości 10,5-12 proc. Zapowiedź strajku spotkała się z dużą krytyką w całym kraju. Związki działają „wbrew woli milionów obywateli Niemiec" – podkreślił Dirk Engelhardt, prezes Federalnego Stowarzyszenia Transportu Towarowego i Logistyki (BGL).

Poprzez ogólnokrajowy strajk ostrzegawczy na masową, ogólnokrajową skalę związki zawodowe Verdi oraz związki pracowników kolei chcą sparaliżować duże sektory transportu publicznego. Dotknięty zostanie ruch pociągów dalekobieżnych oraz regionalnych, drogi wodne, porty oraz autostrady – informuje portal „Tagesschau”. Związki domagają się podwyżki płac w wysokości 10,5-12 proc.

Przed chaosem w zaopatrzeniu towarowym tego dnia ostrzegają stowarzyszenia transportowców i logistyki – podaje „Tagesschau”.

Związki zawodowe pracowników sektora publicznego, zapowiadając na poniedziałek strajk o tak dużej skali, działają „wbrew woli milionów obywateli Niemiec" – podkreślił Dirk Engelhardt, prezes Federalnego Stowarzyszenia Transportu Towarowego i Logistyki (BGL).

Engelhardt przestrzegł też przed pojawieniem się „chaosu zaopatrzeniowego”, ponieważ strajk „masowo uderzy” w kierowców ciężarówek i samochodów dostawczych, wywołując chaos w dostawach i powodując „szkody w wysokości dziesiątek milionów euro, jeśli towary nie będą mogły być dostarczone na czas” – podkreślił Engelhardt. Zaapelował do ministerstwa transportu, by zniosło zakaz poruszania się po drogach dla ciężarówek w najbliższą niedzielę.

Obawy małych i średnich przedsiębiorstw

Jak podkreśla „Tagesschau”, poniedziałkowych strajków obawia się wiele małych i średnich przedsiębiorstw. „Firmy oraz społeczeństwo nie powinny stawać się zakładnikami żądań, które nie są celowe w obecnej sytuacji gospodarczej” – ocenił Markus Jerger, szef Federalnego Stowarzyszenia Małych i Średnich Firm (BVMW). Jego zdaniem żądania związków zawodowych sektora publicznego są „zagrożeniem dla egzystencji wielu małych i średnich firm, które już teraz borykają się z trudnościami wynikającymi z problemów z łańcuchami dostaw, rosnącymi cenami energii i surowców oraz brakiem wykwalifikowanych pracowników”.

Także stowarzyszenie linii lotniczych Barig, do którego należy większość niemieckich przewoźników, skrytykowało działania związków jako „nieodpowiedzialne”. „Masowe ograniczenie mobilności utrudni ruch, transport towarów i ważne dostawy pomocy humanitarnej – skomentował szef Barig, Michael Hoppe.

Poniedziałkowymi strajkami zostaną objęte prawie wszystkie niemieckie lotniska. Pasażerowie Lufthansy już od niedzieli muszą być przygotowani na poważne utrudnienia. Z lotniska w Monachium nie będą odbywały się żadne loty Lufthansy oprócz lotów humanitarnych - poinformował przewoźnik. Lufthansa zakłada jednak, że loty już we wtorek będą odbywać się „tak normalnie, jak to tylko możliwe”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj