Szwedzi opracowują projekt transatlantyckiego żaglowca przewożącego samochody

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 listopada 2020, 09:49
[aktualizacja 21 listopada 2020, 12:04]
Oceanbird pierwszy żaglowiec do transportu samochodów
<p>Oceanbird pierwszy transatlantycki żaglowiec do transportu samochodów</p>/nieznane
Globalne zmiany klimatyczne skłoniły międzynarodowych przewoźników do poszukiwania niskoemisyjnych, a najlepiej całkowicie bezemisyjnych środków transportu. Na to zapotrzebowanie może z powodzeniem dopowiedzieć projektowany w szwedzkiej stoczni Wallenius Marine pierwszy transatlantycki prom żaglowy Oceanbird.

W założeniach statek ma mieć długości 195 m (650 stóp) i wagę 35 tysięcy ton. Każdorazowo prom będzie mógł zabrać do 7 000 pojazdów. Na jego pokładzie znajdzie się 5 teleskopowych „żagli skrzydłowych”, każdy o wysokości 79 metrów (260 stóp). Projekt zakłada możliwość obrotu stalowo-kompozytowych żagli o 360 stopni bez dotykania siebie nawzajem. Jeśli zajdzie taka potrzeba żagle będzie można złożyć do wysokości 58 m.

Żagle Oceanbirda będą największy rozwiązaniem jakie kiedykolwiek powstało w historii żeglugi. „Szczyt masztu na tym statku, będzie znajdował się ponad 100 metrów (328 stóp) nad powierzchnią wody,” - mówi Mikael Razola, architekt marynarki wojennej i kierownik projektów badawczych w firmie Oceanbird w Wallenius Marine. „Na tak dużych wysokościach kierunek i prędkość wiatru bardzo się różnią (od warunków bliżej pokładu - przyp. red.)”.

Niskoemisyjny transport na morzach i oceanach

Według Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), która nadzoruje żeglugę na świecie, transport morski w 2018 r. odpowiadał za 2,89 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych. Wówczas IMO wprowadziła obowiązek redukcji całkowitej rocznej emisji gazów cieplarnianych o 50 proc. do 2050 r. i ambitnymi planami osiągnięcia zerowej emisji „jak najszybciej w tym stuleciu”.

Oceanbird nie tylko spełni te założenia, ale z nawiązką je przekroczy. Według projektantów ze stoczni Wallenius Marine statek będzie emitował o 90 proc. mniej CO2 niż konwencjonalne promy towarowe. Jednak podczas manewrów w portach i w sytuacjach awaryjnych na otwartych akwenach nadal będzie korzystał z silników.

Rezygnacja z tradycyjnego napędu spowoduje, ze przeprawa przez Atlantyk z 7 dni wydłuży się do 12 – maksymalna prędkość jaką osiągnie Oceanbird to „zaledwie” około 10 węzłów. Obecnie spalinowe promy samochodowe mogą podróżować z prędkością 17 węzłów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNN
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj