Chiny są obecnie największym partnerem handlowym Polski w Azji, a Polska jest największym partnerem handlowym Chin w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Mimo wieloletniej współpracy nie udało nam się jednak jeszcze w pełni wykorzystać szans, jakie dają relacje biznesowe z Państwem Środka.

Szansa dla rolnictwa

Reklama

Największy apetyt na to, by zaistnieć na chińskim rynku ma polskie rolnictwo. Rynek, na którym żyje 1,3 miliarda potencjalnych nabywców, kusi naszych producentów żywności. Chińczycy uważają zagraniczne produkty za lepszej jakościowo, są ich ciekawi i chętni, żeby ich spróbować. Dlatego polskie produkty rolne coraz częściej są przez nich doceniane i rozpoznawane.

Ze względu na występujące w Europie przypadki afrykańskiego pomoru świń (ASF) Chiny wprowadziły embargo na zakup wieprzowiny między innymi z Unii Europejskiej. Na wznowienie eksportu tego mięsa do Chin czeka nie tylko Polska, ale również Belgia i Niemcy. Co jakiś czas ogniska ASF pojawiają się w różnych regionach, mimo to Francji udało się wynegocjować porozumienie dotyczące przywrócenia eksportu wieprzowiny do Państwa Środka.

„Chiny przyjęły zasadę podwójnej cyrkulacji, czyli zamknięcia swojej gospodarki i selektywnego wybierania z zewnątrz tego, co im pasuje. Jeśli nie będzie silnej woli rządu i współpracy biznesu - także tego rolniczego i spożywczego - z rządem, to na rynek chiński nie ma szans wejść żaden pojedynczy przedsiębiorca. Biznes we współczesnym świecie wojen handlowych i protekcjonizmu odbywa często na poziomie regulacyjnym. I takie kraje jak Francja to zrozumiały. Moim zdaniem Polska powinna iść tym tropem.”- twierdzi Radosław Pyffel, autor książki "Biznes w Chinach- jak odnieść sukces w chińskim świecie".

Miejsce na Nowym Jedwabnym Szlaku

Kolejną niezwykle pilną kwestią jest powrót do rozmów o roli Polski na Nowym Jedwabnym Szlaku. Obecnie jesteśmy tylko krajem tranzytowym dla większości towarów przewożonych z Chin do Europy, które w większości trafiają do niemieckich hubów przeładunkowych, gdzie są rozładowywane i przekazywane do dalszej dystrybucji lub magazynowania i konfekcjonowania.

Centre for Economics and Business Research szacuje, że na realizacji projektu Nowego Jedwabnego Szlaku z Chin Polska może zyskać aż 48 miliardów dolarów do 2040 roku. Na przeszkodzie stoi jednak brak odpowiedniej infrastruktury. Terminal w Małaszewicach jest kluczowym punktem przeładunkowym dla transportu kolejowego z Chin do Unii Europejskiej. Konieczna jest jak najszybsza rozbudowa infrastruktury przeładunkowej, magazynowej i kolejowej, która przyspieszy obsługę towarów sprowadzanych z Państwa Środka.

Raport „Logistics Performance Index” publikowany cyklicznie przez Bank Światowy uwzględnia m.in. efektywność odpraw, łatwość organizowania konkurencyjnych cenowo dostaw międzynarodowych czy możliwość śledzenia i monitorowania dostaw. Polska w tym rankingu zajęła dopiero 17. miejsce w Europie. Najsłabiej wypadliśmy w kategoriach kluczowych z punktu widzenia atrakcyjności transportu, czyli obsługi celnej oraz jakości infrastruktury. Jeśli ranking składałby się tylko z tych dwóch dziedzin, zajęlibyśmy kolejno 33. i 35. miejsce, za Węgrami, Czechami i Słowenią.

Logistyczny hub

Ale infrastruktura, z której korzysta Nowy Jedwabny Szlak, to nie tylko kolej. By stać się hubem logistycznym dla całej Europy, Polska musi zainwestować w drogi lądowe i porty dalekomorskie w Gdańsku, Gdyni czy Szczecinie. Transport morski ma bowiem dopełniać lądową trasę Nowego Jedwabnego Szlaku.

Stworzenie w Polsce nowego środkowo-europejskiego centrum logistycznego nastawionego na przyjmowanie towarów z Azji wiąże się również z większym zaangażowaniem inwestycyjnym i technologicznym chińskich firm w zakresie rozbudowy terminali przeładunkowych oraz całej infrastruktury logistycznej.

„Wizyty na szczeblu prezydenckim są pewnym podsumowaniem okresu pracy, jaki wykonuje się na tych niższych szczeblach, która wykonuje czy to biznes, czy to odpowiednie ministerstwa zaangażowane we współpracę z Chinami. A my od kilkunastu lar chcemy, aby spotkania wysokiego rangą polityka polskiego i chińskiego były nowym otwarciem w relacjach” – uważa Pyffel.

Możemy mieć jedynie nadzieję, że spotkanie Duda – Xi nie będzie przejawem zwykłej kurtuazji związanej z oficjalną wizytą głowy państwa w Chinach. Jeśli po spotkaniu obu przywódców usłyszymy jakieś konkretne deklaracje dotyczące rozwinięcia współpracy gospodarczej między naszymi krajami, będzie to duży sukces polskiego biznesu i przedstawicieli ministerstw na co dzień zaangażowanych w relacje z Chinami. Tym bardziej, że chińska kultura biznesowa ma zupełnie inny charakter niż polska i w dużym stopniu opiera się na budowanych przez lata relacjach i współpracy.