Medialna awantura o wagony z Niemiec

Wagony, które PKP Intercity zakupiło od Deutsche Bahn znalazły się w centrum uwagi. Niektórzy krytyczni komentatorzy twierdzili, że kolejarze kupili „złom z Niemiec”. Liczba publikacji związanych z transakcją stała się tak duża, że kolejarze postanowili opowiedzieć swoją wersję.

W rzeczywistości zakup wagonów to – jak słyszymy – sukces PKP Intercity. Wiceminister Piotr Malepszak, podczas spotkania z dziennikarzami przyznał, że podobnymi wagonami zjeździł tysiące kilometrów. Jak wyjaśnił, praktyka kupowania używanych wagonów jest w branży standardem.

Na tego typu taborze swój biznes opiera np. RegioJet. Malepszak zasugerował, że gdyby PKP Intercity nie kupiło wspomnianych wagonów, to zrobiłby to ktoś inny, kto mógłby podebrać pasażerów. – To normalna praktyka w całej Europie. Używane wagony kupowane są głównie od przewoźników z Niemiec i z Austrii – przyznał wiceminister.

Ile kosztowały wagony z Niemiec?

- Za 10-15 proc. wartości nowego wagonu zakupiliśmy 50 wybranych przez nas wagonów. Pierwszych osiemnaście kilka dni temu wjechało do naszego zaplecza we Wrocławiu. Wnętrze jest przyjemne, a techniczne instalacje są w bardzo dobrym stanie. Wagony, które my wycofujemy z eksploatacji nie są w tak dobrym stanie – przekonywał Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity.

Zakup używanych wagonów kosztował ok. 93,5 mln zł. Jak wyliczyła spółka jest to 0,49 proc. wydatków przeznaczonych na inwestycje taborowe.

Wagony zostaną dostosowane do potrzeb PKP Intercity i przemalowane. Wnętrza pozostaną niemal bez zmian. Po wykonaniu prac serwisowych (przegląd P4) wagony trafią do obsługi linii Warszawa-Gdynia. Zgodnie z parametrami technicznymi mogą one jeździć z prędkością do 200 km/h.

Dlaczego PKP Intercity kupuje wagony z Niemiec?

Spółka wyjaśnia, że wzrost liczby pasażerów znacznie przewyższył plany zakładane jeszcze dwa lata temu. PKP Intercity zakłada, że potencjał przewozowy jest znacznie większy, ale do jego wykorzystania do tej pory brakowało wagonów. Wspomniany zakup rozwiąże część problemów.

Obecnie wykorzystywanych jest ok. 70 proc. wagonów posiadanych przez spółkę – najwięcej od dekady. Do 6,9 proc. zmniejszyła się liczba trwale odstawionych. Dla porównania w 2017 roku było to aż 29,3 proc.

PKP Intercity, w materiałach przekazanych naszej redakcji, wylicza, że to polscy producenci odpowiadają za zdecydowaną większość dostaw nowego taboru. Problem w tym, że to inwestycja rozłożone na lata.

Zamówienia rozkładają się następująco:

  • Newag – 5,4 mld zł
  • Alstom (to wykonawca z Francji, który zamówienia realizuje w swoich zakładach w Polsce) – 5,1 mld zł
  • H. Cegielski – 5 mld zł
  • PKP Intercity Remtrak – 1,7 mld zł
  • Pesa – 0,9 mld zł.