Możliwość złożenia wniosku do końca czerwca dotyczy również tych przedsiębiorców, którzy chcą być zwolnieni ze składek za pełne trzy miesiące. Czyli za marzec, kwiecień i maj. Potwierdziliśmy tą informację w ZUS-ie. Obawialiśmy się bowiem, że czerwcowy termin na złożenie wniosku może dotyczyć wyłącznie tych, którzy chcieliby zrobić sobie przerwę w składkach za ostatni miesiąc, czyli maj. ZUS jednak wyraźnie temu zaprzeczył. I potwierdził, że każdy przedsiębiorca, który spełnia warunki do umorzenia składek może najpierw nie zapłacić za trzy miesiące, a dopiero później złożyć wniosek o zwolnienie.

To dobra wiadomość dla zainteresowanych ulgą. Zwłaszcza, że w tej chwili zusowskie serwery są mocno przeciążone. Przeciążone, bo prześcigamy się w składaniu wniosków. Niejednemu z państwa zdążył już pewnie wyświetlić się na portalu ZUS PUE komunikat, że złożenie wniosku jest chwilowo niemożliwe, bo korzysta z tego zbyt wiele osób.

O tym, że nie ma się co spieszyć przekonać się też można podchodząc do wniosku. Dotyczy to przede wszystkim tych, którzy opłacają składki wyłącznie za siebie. We wniosku muszą oni podać przychód - za pierwszy miesiąc, w którym wnioskują o zwolnienie. Wielu jeszcze go nie zna, bo termin na rozliczenie upływa 10 kwietnia.

Od razu podkreślę, że wniosek można złożyć później, ale nie można z niego całkowicie zrezygnować. Polecam ustawienie sobie przypomnienia w telefonie. Umorzenie niezapłaconych składek odbywa się bowiem na wniosek. A nie automatycznie. W związku z tym, przedsiębiorca, który nie zapłaci ZUS-u i nie złoży wniosku o umorzenie niezapłaconych składek, będzie musiał je uregulować. ZUS nie odpowiada na pytanie, czy trzeba je będzie uregulować z odsetkami, ale zaprzyjaźniony z nami radca prawny, Jarosław Józefowski nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Oprócz samego wniosku - do 30 czerwca - trzeba też złożyć dokumenty rozliczeniowe (ZUS DRA) za okres zwolnienia. Wymóg ten nie dotyczy przedsiębiorców, którzy są zwolnieni z ich składania. Mam tutaj na myśli np. tych, którzy nie zatrudniają pracowników, a za siebie płacą minimalny ZUS. Oni ZUS DRA składać nie muszą, chyba że np. byli na zwolnieniu chorobowym. Wówczas muszą złożyć dokument za miesiąc, w którym nastąpiła zmiana.

Myślę, że w tym miejscu możemy już przejść do samej ulgi. Jak wszyscy dobrze wiemy - przewidziano ją na trzy miesiące: marzec, kwiecień i maj. ZUS płaci się z dołu, a to oznacza, że pierwszą składkę - czerwcową zapłacić trzeba będzie dopiero do 10 lipca. Oczywiście tylko wtedy, gdy rząd nie zaproponuje żadnych innych dodatkowych rozwiązań.

Warto też powiedzieć, że za przerwę w opłacaniu składek opłaci ZUS. Dzięki temu ten trzymiesięczny okres uwzględniony będzie np. wysokości ewentualnej renty, czy przyszłej emerytury. Wolno też będzie korzystać z opieki zdrowotnej. A w razie choroby lub macierzyństwa zachowane zostanie również prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego. To ważna wiadomość - zwłaszcza dla indywidualnych przedsiębiorców.

>>> Czytaj też: Zapaść w europejskich usługach. Dramatyczne spadki indeksów PMI

Trzeba jednak wiedzieć o tym, że w przypadku samozatrudnionych ZUS pokrywa jedynie składki ustalone od najniższej podstawy wymiaru. Skorzystanie z tej formy pomocy może się więc przełożyć na wysokość przyszłej emerytury. Nie dotyczy natomiast pracowników oraz większości zleceniobiorców.

Przejdźmy teraz do tego, kto w ogóle może zrobić sobie przerwę w płaceniu składek ZUS. W przepisach wymieniono trzy grupy:
- wykonujących działalność pozarolniczą i opłacających składki na własne ubezpieczenie
- płatników składek, którzy zgłosili do ubezpieczeń społecznych do 9 osób
- oraz duchownych.

Zwolnieniem dla duchownych nie będę się zajmować. Opowiem natomiast o uldze dla samozatrudnionych i przedsiębiorców, którzy zatrudniają do 9 osób. Ci pierwsi mogą starać się o zwolnienie ze składek, które musieliby uregulować za siebie. Drudzy - za siebie i za zatrudnionych (w tym także zleceniobiorców). Chodzi tu o składki należne zarówno od pracodawcy, jak i od samych pracowników. Oznacza to - co potwierdza Jarosław Józefowski - pracodawca w ogóle nie musi pobierać składek ZUS od pracowników w tym okresie.

Podstawowym warunkiem skorzystania z przerwy w płaceniu składek jest to, by firma założona została przed dniem 1 lutego 2020 r. A to oznacza, że przedsiębiorcy, którzy założyli ją np. w marcu z przerwy w płaceniu składek nie skorzystają. Na marginesie dodam tylko, że w takim przypadku istnieją inne możliwości. Mam tutaj na myśli chociażby ulgę na start, dzięki której opłacać można tylko składki zdrowotne. Warto też dodać, że korzystanie z ulgi na start czy też z tzw. małego ZUS nie wyłącza możliwości skorzystania ze zwolnienia z płacenia składek.

W przypadku osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą w grę wchodzi również inne kryterium - dotyczące wysokości przychodów. Konkretnie - chodzi o to, że ich przychody nie mogą przekroczyć 300 proc. przeciętnego wynagrodzenia brutto za 2020 r. Oznacza to, że nie mogą być wyższe niż 15 tys. 681 zł. Limit dotyczy pierwszego miesiąca, za który mają być umorzone składki. Przekroczenie limitu w jednym miesiącu nie przekreśla możliwości skorzystania ze zwolnienia w kolejnych dwóch miesiącach. O ile oczywiście przychód będzie się mieścił w limicie.

W Internecie do dziś znaleźć można stare komunikaty ZUS, z których wynika, że w przypadku samozatrudnionych pod uwagę bierze się również przychody z lutego 2020 r. Informacja ta jest już jednak dawno nieaktualna. Przychody z lutego nie mają żadnego znaczenia.

Aktualne jest natomiast to, że z przerwy w płaceniu składek wykluczyć mogą nas wcześniejsze zaległości. ZUS przyjął bowiem zasadę zgodnie, z którą ze zwolnienia ze składek mogą korzystać tylko te firmy, które na dzień 31 grudnia 2019 r. nie zalegały z opłacaniem składek za okres dłuższy niż 12 miesięcy. Chyba, że przed ta datą należności zostały rozłożone na raty i są one spłacane w terminie. Wtedy zwolnienie się należy. Zasada ta wynika z regulacji unijnych dotyczących udzielania pomocy publicznej.

Przejdźmy teraz do samego wniosku. Opowiem krótko gdzie można go znaleźć i jak należy go wypełnić. Najprościej będzie to zrobić logując się do portalu PUE ZUS. Po zalogowaniu trzeba przejść do zakładki „płatnik”. Następnie wybrać w bocznym panelu hasło „dokumenty i wiadomości” a następnie „dokumenty robocze”. Potem kliknąć na „utwórz nowy” i wybrać z listy „Wniosek RDZ”. W kolejnym kroku klikamy już tylko na „utwórz dokument” i możemy przystępować do wypełnienia.

Uzupełnienie wniosku nie powinno sprawić większych problemów. Podstawowe dane uzupełniają się same. Wybrać trzeba czy wnioskuje się o umorzenie składek z pozycji płatnika składek czy samozatrudnionego i zakreślić miesiące za które wnioskuje się o zwolnienie. Indywidualni przedsiębiorcy, którzy płacą składki wyłącznie za siebie muszą też podać swój przychód za pierwszy miesiąc względem którego chcieliby uzyskać zwolnienie (w tej chwili za marzec) i złożyć - pod rygorem odpowiedzialności karnej - oświadczenie, że nie przekroczył on limitu 15 681 zł.

Wniosek z tego taki, że samozatrudnieni, którzy nie rozliczyli jeszcze marca w ogóle nie mają co do wniosku podchodzić. Nie dotyczy to natomiast płatników składek, ci mogą składać wniosek już dziś, bo w ich przypadku nie trzeba okres lać wysokości przychodu.

Oprócz tego we wniosku trzeba podać jeszcze swoje PKD i informację o tym, czy - w związku z koronawirusem - korzysta się z innej formy pomocy oferowanej przez państwo. A jeśli tak to należy określić jej formę i wysokość.

W przypadku spółek konieczne jest również wypełnienie dodatkowej części - w której podać trzeba, czy na dzień 31 grudnia 2019 r. wysokość niepokrytych strat przewyższała 50 proc. kapitału oraz czy spółka spełniała kryteria kwalifikujące ją do objęcia postępowaniem upadłościowym. - Są to kryteria, które są wskazywane jako elementy definicji „przedsiębiorcy znajdującego się w trudnej sytuacji ekonomicznej” w rozumieniu przepisów unijnych dotyczących pomocy publicznej - tłumaczy Jarosław Józefowski.

Na zakończenie dodam jeszcze tylko, że ZUS poinformował mnie, że przerwy w opłacaniu składek nie przekreśla wcale skorzystanie z innej formy pomocy oferowanej przez państwo, np. ze świadczenia postojowego (czy przestojowego - jak nazywają je niektórzy). O tym kto i jak może sobie takie świadczenie załatwić opowiem w kolejnym podcaście.

>>> Czytaj też: Szefowa MFW: Ten kryzys będzie znacznie głębszy niż w 2008 roku. Mamy gigantyczny problem