Europejska Agencja Środowiska (EEA) publikuje raporty dotyczące zmian klimatu co cztery lata. Z najnowszego opracowania wynika, że straty związane ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi w latach 1980–2013 kosztowały Europę 400 mld euro. Największe straty zanotowano w Niemczech, we Włoszech i Francji. Natomiast w przeliczeniu na PKB najbardziej ucierpiały Czechy, Chorwacja i Węgry. Dla Polski jest to ok. 14 mld euro przez 33 lata.

Agencja podkreśla, że zmiany klimatu na świecie i w Europie się nasilają. Rośnie temperatura wody w morzach oraz temperatura powietrza, kurczą się pokrywy lodowe i śnieżne; następują zmiany w stosunkach wodnych (np. zmiany ilości opadów) oraz pustynnienie terenów.

EEA przekonuje, że wszystkie regiony Europy narażone są na zmiany klimatyczne, choć niektóre bardziej od innych. Najbardziej zagrożona może być południowa i południowo-wschodnia Europa, gdzie już teraz są bardzo wysokie temperatury, a ilość opadów spada. To powoduje częstsze i bardziej dotkliwe susze, niższe plony, straty w różnorodności biologicznej czy częstsze pożary lasów.

W związku z podnoszeniem się poziomu morza zagrożone są również obszary przybrzeżne i zalewowe, szczególnie na zachodzie Europy. Powodziami zagrożone są też: Skandynawia, Austria, Wielka Brytania, część Francji i Włoch, ale też znaczne obszary Europy Wschodniej.

Agencja zwraca uwagę, że mimo tego, iż w niektórych regionach Europy zmiany klimatu mogą mieć pozytywne aspekty (np. wraz ze wzrostem temperatury poprawiają się warunki dla rolnictwa w północnej części), to ogólny bilans dla starego kontynentu jest niekorzystny.

Zmiany klimatu - jak zaznacza EEA - wpływają też na zdrowie Europejczyków. Z powodu niekorzystnych zmian klimatycznych, takich jak powodzie, fale mrozów i upałów, a także burze, w latach 1991-2015 śmierć poniosło 141 osób na milion mieszkańców; najwięcej zabił upał - 128 osób/mln.

Niedawno organizacja Climate Signals, analizując badania specjalistów ze Światowej Organizacji Meteorologicznej (World Meteorological Organization - WMO), NASA, amerykańskiej National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) oraz Japońskiej Agencji Meteorologicznej (Japan Meteorological Agency - JMA) poinformowała, że 2016 rok był najcieplejszym od czasu rozpoczęcia systematycznych pomiarów pod koniec XIX wieku, a wzrost średniej globalnej temperatury jest coraz bardziej widoczny.

W 2013 r. polski rząd przygotował strategiczny plan adaptacji dla sektorów i obszarów wrażliwych na zmiany klimatu do roku 2020, z perspektywą do roku 2030. Według planu SPA 2020, w pierwszej dekadzie XXI wieku straty wywołane ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi w Polsce kosztowały 54 mld zł. Jeżeli Polska nie podejmie odpowiednich działań, to skutki zmian klimatu kosztować nas będą kolejne 86 mld zł do 2020 roku, a blisko 120 mld zł do 2030.

Specjaliści ostrzegają, że w Polsce zjawiska ekstremalne będą występowały najprawdopodobniej z coraz większą częstotliwością i będą obejmowały coraz większe obszary kraju.

Ujęte w dokumencie prognozy pokazują, że do 2030 roku zmiany klimatu będą miały pozytywny i negatywny wpływ na gospodarkę i społeczeństwo. Przykładowo wzrost średniej temperatury powietrza będzie miał pozytywne skutki m.in. w postaci wydłużenia okresu wegetacyjnego, skrócenia okresu grzewczego oraz wydłużenia sezonu turystycznego. SPA 2020 wskazuje jednak na przewagę negatywnych następstw zmian klimatycznych. Wskazano m.in. na mało przewidywalne opady, czego skutkiem będą dłuższe okresy suszy, które przerywane będą nawałnicami czy gradobiciem. Obniżanie się poziomu wód gruntowych wpłynie niekorzystnie na różnorodność biologiczną (np. osuszanie torfowisk czy bagien). W wyniku stresu termicznego i wzrostu zanieczyszczeń powietrza zwiększy się też zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.

W dokumencie wymieniono obszary społeczno-gospodarcze, które będą najbardziej narażone na zmiany klimatu - m.in. rolnictwo, gospodarkę wodną i przestrzenną, transport, budownictwo i zdrowie. Efekty zmian klimatycznych widoczne będą też w aglomeracjach miejskich. (PAP)

>>> Polecamy: KE przedłuża kontrole na niektórych granicach w strefie Schengen