Rząd Rumunii podniósł wynagrodzenia w sektorze publicznym i jednocześnie obniżył podatki. Niestety, pomimo tych zabiegów majątek Rumunów - czyli aktywa netto obywateli jako udział w dochodzie rozporządzalnym - pozostaje mniej więcej na takim samym poziomie jak pięć lat temu.

Dla sporej części obywateli kraju, w którym warunki życia należą do najgorszych w UE, przeznaczenie swoich dochodów na finansowanie codziennych, podstawowych potrzeb życiowych, takich jak kupno żywności i ubrań, to nadal jedyna osiągalna inwestycja. Inni, nieco zamożniejsi, a może bardziej rozrzutni, bo robią to często na kredyt, wydają pieniądze na wakacje czy zakup elektroniki. Natomiast tylko niewielka część obywateli Rumunii przeznacza swoje zyski w długoterminowe aktywa, takie jak np. mieszkania.

Florian Libocor, ekonomista z BRD-Groupe Societe Generale SA w Bukareszcie, mówi, że ludzie zachowują się tak, jakby hojność rządu nie miała granic. A jest oczywiste, że nieskończona szczodrość jest mało prawdopodobna, bo w końcu trzeba zadbać o zrównoważenie deficytu budżetowego.

>>> Czytaj też: Bogata i biedna Europa. Konsumpcja na jednego mieszkańca w UE [MAPA]

W ocenie ekonomisty, w ostatnich latach obywatele Rumunii nie powiększyli swoich majątków. Zwiększyli natomiast zadłużenie w oparciu o pozytywne oczekiwania. "Wiele osób nawet nie czekało, aby zobaczyć, czy obietnice rządowe się zmaterializują i konsumowali więcej, ale także zgromadzili więcej długów. W pewnym momencie korekta jest nieunikniona" – powiedział Libocor.

W ubiegłym roku rumuńska gospodarka przyćmiła wzrosty w innych krajach UE. A prognozy na kolejny rok też są obiecujące. Unia szacuje, że PKB Rumunii wzrośnie o 4,4 proc. w 2018 r. Jednak już teraz pojawiły się pierwsze niekorzystne oznaki dla obywateli.

W grudniu inflacja w Rumunii osiągnęła najwyższy poziom od czterech i pół roku, a bank centralny już zaczął podnosić stopy procentowe, które od 2015 r. utrzymywane były na rekordowo niskim poziomie. Natomiast rynek pieniężny zareagował już wcześniej. W ciągu ostatnich trzech miesięcy raty kredytów hipotecznych niektórych mieszkańców Rumunii wzrosły nawet o 15 procent.

W tej sytuacji Rumunia, w właściwie jej obywatele, jeszcze na długo mogą pozostać jedną z najbiedniejszych nacji w UE. Bo jeżeli majątki Rumunów nie powiększyły się w czasie wielkiego boomu gospodarczego, to w czasie gorszej koniunktury będzie to jeszcze trudniejsze.

>>> Czytaj też: 75 mln Europejczyków nie może zaspokoić potrzeb materialnych. Gdzie jest najgorzej? [MAPA]