Hiszpańskie media wskazują, że Paryż i Berlin dążą obecnie do przeforsowania niemieckiej propozycji uzależnienia wypłaty funduszy unijnych od wypełnienia określonych warunków. Twierdzą, że stanowisko to uwidoczniło się podczas piątkowego szczytu UE w Brukseli.

Wydawana w Katalonii “La Vanguardia” wskazuje, że o ile dla Niemiec ważna jest obecnie sprawa utrudnienia odmowy przyjmowania uchodźców członkom UE, o tyle Francuzi chcieliby dodatkowo uzależnić kwestię wypłat od przestrzegania zasad praworządności i dyscypliny podatkowej.

Według komentatorów “La Vanguardii” proponowane przez Berlin i Paryż uzależnienie kwestii wypłat od spełnienia warunków może uderzyć w członków UE z Europy Wschodniej, “szczególnie w dwa kraje, które czują się bezpośrednio zagrożone”.

Z kolei wydawany w Madrycie dziennik “La Razon” wskazuje, że piątkowy szczyt w Brukseli dowiódł nasilania się podziałów i walk wewnątrz Unii Europejskiej, które “prowadzone są na dwóch klasycznych frontach: o władzę i pieniądze”.

Gazeta odnotowała, że grupa dużych i silnych państw UE, takich jak Francja i Niemcy, dąży do przeforsowania większych wpłat do wspólnego budżetu. Stołeczny dziennik spodziewa się, że poprzeć propozycję Paryża i Berlina może Hiszpania, dzięki czemu mogłaby liczyć na “mniejsze straty” przy podziale środków regionalnych.

“Warto pamiętać jednak, że w najbliższym okresie rozdziału środków Hiszpania po raz pierwszy otrzyma mniej pieniędzy, niż przekaże ich Unii Europejskiej” - przypomniał “La Razon”.

Z kolei stołeczny “El Pais” odnotowuje słowa premiera Mariano Rajoya, który stwierdził w piątek w Brukseli, że Madryt “powinien być otwarty na większe wydatki”, aby zrekompensować wyjście Wielkiej Brytanii z UE.

Gazeta wskazała też, że kwestia reformy UE zaczyna w coraz większym stopniu dzielić bogate kraje unijne. Odnotowała wcześniejszą obietnicę daną przez kanclerz Angelę Merkel prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi w sprawie bardziej federalistycznego nastawienia Niemiec przy reformowaniu strefy euro.

Madrycki dziennik wskazał, że linie podziału wewnątrz UE nie dzielą już tylko zamożnych i biednych członków - z “klubu bogatych wyłamały się już Holandia, Austria i kraje skandynawskie”.