Rynek nieruchomości przeżywa głęboki kryzys. Choć eksperci nie mają wątpliwości, że odbije się on na branżach bezpośrednio lub pośrednio związanych z budownictwem mieszkaniowym, w tym na usługach przeprowadzkowych, to jednak rozpoczęcie działalności w tym segmencie wciąż może być atrakcyjne. Tym bardziej że 2009 rok wydaje się ostatnim momentem w perspektywie kilku lat na znalezienie swojej niszy.

- Nasza branża i rynek nieruchomości to zespół naczyń połączonych. Spowolnienie gospodarcze i kryzys w budownictwie mieszkaniowym będą miały wpływ na działalność firm przeprowadzkowych. Ale jeszcze nie w tym roku - zaznacza Andrzej Poradzki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przeprowadzkowego (PSP).

Według niego w tym roku firmy nie odczują jeszcze dekoniunktury z uwagi na dobry dla rynku nieruchomości rok 2008.

- W minionym roku w Polsce oddano rekordową liczbę ponad 160 tys. mieszkań, podczas gdy w ubiegłych latach nowych lokali tego typu przybywało na poziomie 115 tys. Teraz jest czas na wykańczanie i zagospodarowywanie tych powierzchni, czyli przeprowadzki - uważa Andrzej Poradzki.

Praca na 20 lat

Fachowcy podkreślają, że nawet niezależnie od rozwoju budownictwa mieszkaniowego tzw. usługi relokacyjne wciąż będą poszukiwane. - Taki serwis dla ludności zawsze będzie potrzebny. Proszę wziąć pod uwagę fakt, że w Polsce wciąż brakuje 1,5 mln mieszkań - tłumaczy Andrzej Poradzki. Jak zaznacza potencjał dla rozwoju tego rynku jest więc wciąż ogromny. - Taka liczba nowych inwestycji mieszkaniowych to zlecenia przez 10-20 lat - dodaje.

Największy ruch w tej branży jest latem i wczesną jesienią. Konkurencja jest duża. W Polsce działa około 250 firm specjalizujących się w takich usługach, z czego niemal 30 to czołowe koncerny, także międzynarodowe, które obsługują największe firmy (banki, operatorów telekomów itp.). Istnieje także dość pokaźna szara strefa. Przewoźnicy działający na pograniczu prawa, oraz kryzys na rynku nieruchomości to w najbliższym czasie największe zagrożenia dla przedsiębiorstw przeprowadzkowych. Najbardziej zagrożeni będą mali gracze, którzy najmocniej odczują spadek popytu. Najbardziej mogą ucierpieć małe, rodzinne firmy, dysponujące 1-3 pojazdami dostawczymi.

Jak się przebić

Szansą na rozwój i przetrwanie trudnego okresu jest jak najszersza oferta usług. Zakres działalności musi obejmować nie tylko kompleksowe przeprowadzki mieszkań czy biur, ale również drobne przewozy towarów, takich jak sprzęt RTV, AGD, pojedyncze meble. Początkującym na rynku specjaliści doradzają jednak zacząć od jednego sektora. - Lepiej skoncentrować się na obsłudze klientów indywidualnych, bo to najprostszy sposób na rozwinięcie działalności, zdobycie doświadczenia, pozyskania klientów i niezbędnych rekomendacji - przekonują fachowcy.

Nie warto również na początku angażować się w transport międzynarodowy. Tym zajmują się wykwalifikowani przewoźnicy, od lat działający w branży. Interesujące są natomiast zlecenia ogólnopolskie. Na przykład za przewiezienie towaru z Krakowa do Warszawy lub Wrocławia możemy żądać co najmniej 600-1300 zł. Minimalny poziom cenowy za przeprowadzkę z Katowic do Poznania czy Rzeszowa to 600-1,5 tys. zł. Transport mebli z Pomorza na Śląsk wart jest nawet grubo ponad 2 tys. zł.

Ceny usług są bardzo zróżnicowane. Kurs w ramach jednego miasta lub jego okolic to minimum 100 zł plus VAT. Ceny u największych, profesjonalnych przewoźników zaczynają się jednak od ponad 500 zł.

Małe firmy, które często działają na pograniczu szarej strefy, zaniżają jednak stawki i oferują np. godzinny kurs na terenie Warszawy za 50-70 zł plus VAT. Najbardziej popularna stawka za jeden kurs to co najmniej 300 zł. Średnio przeprowadzka dobytku z mieszkania 1-pokojowego to koszt minimum 300-500 zł. Za przewiezienie mebli z lokalu dwupokojowego możemy żądać 500-800 zł. Cena za trzypokojowe mieszkanie to 800-1800 zł.

- Jeździmy we dwie, czasem trzy osoby. Przy kursie z dwupokojowego mieszkania na odległość do 20 km oraz przy wygodnym wejściu do budynku, z windą i meblami o typowych gabarytach, na czysto zostaje 350 zł, ale ja sam jestem członkiem dwuosobowej ekipy - zdradza warszawski przewoźnik. Zakładając zatem dwa takie kursy dziennie, po sześć razy w tygodniu, wychodzi, że w ciągu miesiąca można zarobić ponad 8 tys. zł.

Dochodowe biurowce

Bardziej opłacalne jest organizowanie przeprowadzek biur i instytucji. Koszt usług w takim wypadku uzależniony jest od wielu czynników, m.in. liczby stanowisk pracy, rzeczy i sprzętu, warunków przeprowadzki (dostęp do wind towarowych, odległość dostawy). Generalnie minimalne stawki to 100-300 zł netto za jedno stanowisko pracy i dodatkowo ok. 70 zł za dojazd do klienta. Obsługa biurowców wydaje się obecnie najbardziej atrakcyjną, ale również najtrudniejszą i niemal niedostępną dla małych firm. Według PSP niezależnie od trudnej sytuacji gospodarczej wciąż jest dobra koniunktura dla rozwoju powierzchni biurowych. Dotyczy to jednak głównie Warszawy, gdzie powstaje 250 tys. mkw. nowych powierzchni tego typu. Do tego trzeba dodać 500 tys. mkw. niezagospodarowanych powierzchni przeznaczonych pod wynajem.

- Potrzeby tej części rynku rosną i nie spodziewamy się dużego spadku popytu na usługi - zapewnia Andrzej Poradzki. Jak podkreśla, Warszawa jest w lepszym położeniu niż pozostałe miasta, gdzie biur powstaje zdecydowanie mniej. W trudnym okresie stały dochód zagwarantuje zawarcie kontraktu, najlepiej na wyłączność, z klientami z innych sektorów rynku, np. ze sklepami AGD RTV lub meblarskimi.

- Współpraca z salonami meblowymi może być opłacalna. Według statystyk 45 proc. mieszkań nabywają i urządzają single, którzy kupują niemal pełne wyposażenie. To sprawia, że powstaje atrakcyjna nisza rynkowa - informują w PSP.

Z zewnętrznych usług transportowych chętnie korzystają także restauracje, redakcje gazet, wydawnictwa, piekarnie, banki, hurtownie, firmy kurierskie i budowlane, a także galerie sztuki. W większych ośrodkach ciekawą alternatywą jest współpraca z przemysłem filmowym i branżą reklamową. Umowa z wytwórniami filmowymi i agencjami pozwoli na obsługę sesji zdjęciowych, planów filmowych, a to wiąże się ze stałymi zleceniami na przewóz rekwizytów, scenografii i na dostawy cateringowe.

Inwestujemy

Aby rozpocząć działalność, potrzebny będzie nam minimum jeden pracownik. Standardem są jednak trzyosobowe zespoły (kierowca i dwóch tragarzy). Jednej osobie za pojedynczą przeprowadzkę trzeba zapłacić 100-200 zł. Oprócz silnych rąk potrzebny będzie nam odpowiedni środek lokomocji. Na kupno specjalistycznego samochodu potrzeba ok. 50 tys. zł. Za tyle kupimy używanego (przebieg ponad 300 tys. km) Mercedesa Atego 817 (kontener) z windą o udźwigu 1000 kg. Skrzynia o poj. 38 m sześc. pozwoli przewieźć ładunek o wadze 4,5 tony (do przeprowadzek wykorzystuje się najczęściej auta o poj. 10-40 m sześc.).

Pojazd musi być odpowiednio wyposażony, czyli posiadać burty, mocowania pasów i rozpórek oraz wykładzinę na podłodze. Należy unikać pojazdów z plandekami, najlepsze są kontenery. Przeprowadzka to dziś jednak nie tylko podstawienie samochodu i fizyczne przetransportowanie mebli z jednego miejsca do drugiego.

Wielu klientów oczekuje również pomocy przy pakowaniu i rozpakowywaniu mienia. W tym celu powinniśmy posiadać liczne opakowania tekturowe i foliowe (szacuje się, że w każdym momencie powinniśmy dysponować ok. setką kartonowych pudeł). Za ich wynajem lub sprzedaż również pobieramy dodatkowe opłaty. Na sprzedaży kartonów zarobić możemy nawet 100 proc. ich wartości. Przy okazji wynajmu już po pierwszym użyczeniu zwróci się nam koszt ich zakupu.

NIEZBĘDNE WYPOSAŻENIE

• samochód dostawczy (przynajmniej 50 tys. zł)

• specjalistyczny wózek do jazdy po schodach (600-900 zł) i do przewozu ciężkich szaf w przechyle (400-600 zł)

• pasy transportowe do mocowania towaru i noszenia mebli (300 zł)

• kartony, ok. 100 szt. w różnych wymiarach (300-500 zł)

• skrzynka z kompletem narzędzi do demontażu mebli (70-1000 zł)

• wkrętarka (350-900 zł)

• koce przemysłowe do zabezpieczania mebli - 10 szt. (85 zł)

• taśmy klejące - 50 szt. (50-70 zł)

• folie (50-100 zł)

W sumie: 51 855-54 455 zł

JAK ROZPOCZĄĆ DZIAŁALNOŚĆ

Urząd gminy lub miasta

• tam należy zarejestrować działalność (aby uzyskać wpis do ewidencji gospodarczej, będzie potrzebny dowód osobisty, umowa najmu lub akt własności lokalu, w którym będzie biuro, oraz wypełniony wniosek)

• zaświadczenie o wpisie do ewidencji wydawane jest po kilkunastu dniach

Główny Urząd Statystyczny

• w ciągu 14 dni należy udać się do wojewódzkiego oddziału GUS (po wypełnieniu wniosku przyznany zostanie numer statystyczny REGON, niezbędny w kontaktach z ZUS-em, Urzędem Skarbowym i bankiem

Pieczątka i bank

• pieczątka będzie niezbędna np. do założenia firmowego konta w banku (z REGON, NIP). Aby założyć konto, potrzebne też będą dowód i zaświadczenie o wpisie do działalności gospodarczej lub wypis z KRS

Urząd skarbowy

• w ciągu 7 dni od rozpoczęcia działalności należy wybrać formę opodatkowania, rodzaj prowadzonej ewidencji (należy mieć dowód, zaświadczenie o wpisie do ewidencji, REGON, pieczątkę i umowę z bankiem)

Zakład Ubezpieczeń Społecznych

• rejestracja (potrzebne: dowód, REGON, NIP, numer konta). ZUS będzie co miesiąc ściągał składkę na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne.

• należy pamiętać o wypełnieniu formularzy ZFA, ZUA (ten także dla zatrudnionych pracowników)

Instytut Transportu Samochodowego

• należy zdobyć licencję transportową, która pozwoli na przewóz osób i mienia (w tym celu trzeba zdać egzamin i uzyskać certyfikat)

Łączny koszt formalności związanych z założeniem firmy - ok. 500 zł