Dobrym zwyczajem ministrów rządu premiera Donalda Tuska miało być
umieszczanie pod nowymi regulacjami oceny skutków ich wprowadzenia dla
obywateli. Zwykle te oceny są jednak strasznie ogólnikowe i tak jest w
przypadku rozporządzenia, na podstawie którego zboża mają być uznane za
odnawialne źródła energii.
Resort gospodarki, który nowe regulacje przygotowuje twierdzi, że wprowadzenie zbóż na rynek biomasy może spowodować obniżenie cen biomasy, co obniży cenę energii. I pędzi dalej nie podając żadnych konkretów twierdząc, że obniżenie cen energii powinno pozytywnie wpłynąć na wzrost konkurencyjności polskich firm na świecie.
Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Wprowadzanie w taki sposób przepisów, które zdaniem ekspertów promują tylko mało efektywne energetycznie wykorzystanie biomasy, a mogą oznaczać też wzrost cen zbóż jest nie do przyjęcia. Ministerstwo powinno co najmniej oszacować jaki wpływ na ceny energii i żywności może mieć dopuszczenie spalania zbóż. Poprzestając na ogólnikowych stwierdzeniach, jest absolutnie niewiarygodny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
