Narodowy Bank Polski uruchamia właśnie nowy system sprzedaży monet. Będzie można je kupować na aukcjach internetowych. Chętni muszą założyć konto w systemie. Problem w tym, że sama rejestracja nie wystarczy, żeby licytować monetę. Jak mówi Jacek Polkowski z NBP, osoby, które czekają z zarejestrowaniem konta do chwili rozpoczęcia pierwszej aukcji, być może nie będą mogły wziąć w niej udziału.

>>> Czytaj też: Drożeją monety kolekcjonerskie, bo rośnie cena srebra

– Samo zarejestrowanie konta online nie oznacza bowiem możliwości udziału w aukcji. Użytkownik musi jeszcze przejść przez proces certyfikacji. Musi wydrukować specjalne oświadczenie, podpisać je i przesłać do NBP pocztą wraz z podpisaną kserokopią dowodu tożsamości – mówi. Dodaje, że dopiero po otrzymaniu tych dokumentów i zweryfikowaniu poprawności danych wprowadzonych w systemie konto klienta może zostać aktywowane.

Proces certyfikacji może trwać kilka dni i z pewnością znacząco się wydłuży w sytuacji, gdy w krótkim czasie konta założy kilka tysięcy osób. Zatem jeśli ktoś zarejestruje konto w przeddzień aukcji, bardzo prawdopodobne jest, że nie zdąży się certyfikować i jego konto nie zostanie aktywowane – mówi Jacek Polkowski.

>>> Czytaj też: Złote monety idą w Ameryce, jak woda - znowu ich zabrakło

Pierwszy przetarg według nowych zasad rozpocznie się 11 stycznia i potrwa cztery dni. NBP wystawia na sprzedaż 5 tys. złotych i 55 tys. srebrnych monet wyemitowanych z okazji 65. rocznicy oswobodzenia KL Auschwitz- -Birkenau. Złota moneta o nominale 100 zł będzie sprzedawana za maksymalnie 1300 zł. NBP ustalił cenę wywoławczą na 1142 zł. W przypadku monety srebrnej (nominał 10 zł) cena wywoławcza to 64 zł, a maksymalna 85 zł.

Bank centralny zdecydował, że nie wystawi na aukcji całości nakładów monet srebrnych i złotych. Bo w sumie wyemitowano 8 tys. monet złotych i 80 tys. srebrnych. – To pierwsza aukcja, chcemy sprawdzić reakcję rynku. Nie wystawiamy całego nakładu, bo z naszych szacunków wynika, że sprzedaż będzie niższa – tłumaczy Jacek Polkowski. Gdyby się jednak okazało, że popyt jest większy od podaży, zlecenia zostaną zredukowane. – Monety niewystawione trafią na razie do skarbca. Albo zorganizujemy drugą aukcję, albo będą one sprzedawane w sklepie internetowym, który uruchomimy w połowie roku – dodaje nasz rozmówca.

>>> Czytaj też: Dobre wieści dla kolekcjonerów monet

Sprzedaż nowych monet będzie testem dla systemu Kolekcjoner. Na razie środowisko numizmatyczne krytykuje pomysł NBP. Zdaniem jego przedstawicieli żaden bank centralny na świecie nie sprzedaje monet w tym trybie. Jednak do końca grudnia w systemie zarejestrowało się ponad 14 tys. osób – znacznie więcej, niż spodziewał się tego bank centralny. NBP ocenia, że do końca stycznia liczba kont przekroczy 20 tys.

>>> Czytaj też: NBP będzie sprzedawał monety kolekcjonerskie na aukcji internetowej

– Kolejnej dużej fali rejestracji oczekujemy na przełomie marca i kwietnia. Wówczas liczba zarejestrowanych kont może osiągnąć nawet 30 tys. lub więcej. A to za sprawą monety z serii Zwierzęta świata, która zostanie wystawiona na aukcję w kwietniu. W ubiegłych latach monety z tej serii cieszyły się największą popularnością – mówi Jacek Polkowski.