| EUR/PLN | 4.3471 | minus | -0.0281 PLN |
| USD/PLN | 3.4607 | minus | -0.0165 PLN |
| CHF/PLN | 3.6196 | minus | -0.0232 PLN |
| GBP/PLN | 5.4258 | minus | -0.0311 PLN |
2010-01-25 14:49 , ostatnia aktualizacja: 2010-01-25 14:54
Bułgaria i Rumunia, dwaj najbiedniejsi i najmłodsi stażem członkowie UE w drodze do euro, różnią dziś niemal pod każdym względem. Bułgarzy są dziś obok Estończyków najbardziej zdeterminowanym pretendentem do szybkiego wstąpienia do strefy euro. Akcesja Rumunii odsuwa się za to w bliżej nieokreśloną przyszłość.

Banknoty euro/EDP
Fot. PAP

Parlament Bułgarii w centrum Sofii, stolicy kraju. Fot. Bloomberg
Fot. Bloomberg
Kilka dni temu premier Bułgarii Bojko Borysow oświadczył, że z końcem stycznia jego kraj złoży oficjalny wniosek o przyjęcie do ERM2. − W czasie kryzysu udowodniliśmy, że z naszymi finansami wszystko jest w porządku. Szybka akcesja to jest teraz priorytet mojego rządu – powiedział były burmistrz Sofii, a wcześniej ochroniarz i karateka, który rządzi Bułgarią od czasu wyborczego triumfu jego partii GERB w lipcowych wyborach parlamentarnych. Wymienił też 2013 rok jako realną, jego zdaniem, datę wstąpienia do strefy euro.
Bułgaria – najbiedniejszy kraj UE – swoje nadzieję na szybkie dołączenie do obszaru wspólnej waluty buduje przede wszystkim na tym, że radzi sobie z kryzysem gospodarczym nadspodziewanie dobrze. Rząd Borysowa szczyci się na przykład tym, że w 2010 roku Bułgaria będzie jedynym krajem wspólnoty, który może się pochwalić prawie zbilansowanym budżetem. Deficyt wyniesie zaledwie 0,8 proc PKB, co w porównaniu z 13 proc. Greków budzić może uznanie. Przy ograniczaniu wydatków rząd Borysowa rzeczywiście wykazał żelazną konsekwencję: zredukował wydatki rządowe o 15 proc., podniósł podatki (m.in. na papierosy) i zamroził pensje budżetówki, nie tracąc przy tym zaufania społecznego. Sofia podkreśla również, że w przeciwieństwie do sąsiedniej Rumunii czy nieodległych Węgier Bułgaria przetrwała kryzys bez uciekania się do pomocy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Tuż po deklaracji Borysowa wpływowy dziennik finansowy The Wall Street Journal napisał nawet, że na drodze do euro Bułgaria wyprzedzi dotychczasowych prymusów i bardziej naturalnych kandydatów, Polskę czy Czechy, gdzie „elity polityczne nabrały w czasie kryzysu dystansu wobec projektu szybkiego przystąpienia do obszaru wspólnej waluty”.
Dlaczego Bułgarzy są gotowi do tak ogromnych poświęceń i zaciśnięcia pasa, byleby tylko zostać dopuszczonym do euro? Są dwa podstawowe powody.
Po pierwsze, Sofia liczy, że przyjęcie wspólnej waluty zwiększy zaufanie sektora finansowego do kraju, który od momentu wejścia do UE uchodzi za biednego, zacofanego i skorumpowanego marudera eurointegracji. Ostry kurs na euro już przyniósł pierwsze efekty.
Agencje oceniające wiarygodność ekonomiczną dwukrotnie w ostatnich miesiącach podniosły rating Bułgarów, którzy ze swoim BBB- wyprzedzili np. Rumunów i dorównali Łotyszom, depcząc po piętach Węgrom (BBB).
Jest jeszcze drugi powód. Bułgaria chce do euro z powodu cięgle żywej traumy hiperinflacji, która uderzyła w kraj w drugiej połowie lat 90. By ją pokonać, lokalną walutę lewa powiązano wówczas z marką niemiecką, co automatycznie przeniesione zostało na euro i obowiązuje do dziś.
W porównaniu z Bułgarią Rumunia wydaje się dziś dużo dalej od strefy euro niż jej sąsiad. W najnowszym raporcie opublikowanym przez rząd w Bukareszcie 31 grudnia czytamy, że wstąpienie do obszaru wspólnej waluty nastąpić może najwcześniej w 2015 roku. Na razie lej nie jest też częścią mechanizmu ERM2, a władze nie sygnalizują konkretnie, by miało się to w najbliższym czasie zmienić. Ostatnia jak na razie konkretna deklaracja na ten temat padła w listopadzie z ust wiceszefowej bukaresztańskiego banku centralnego, która powiedziała, że wniosek o członkostwo w ERM2 pojawi się najwcześniej za dwa lata. Nie jest tajemnicą, że szanse na przystąpienie Rumunów do euro mocno zmalały po tym, jak kraj wystąpił o pożyczkę ratunkową z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To efekt mocnego ciosu, jakim był dla prężnie rozwijającej się w ostatnich latach rumuńskiej gospodarki wybuch kryzysu. W 2009 rumuński PKB skurczył się o 4 proc., a deficyt budżetowy wyniósł prawie 8 proc.
Sytuacji nie ułatwiał też polityczny paraliż, jaki targał krajem w ostatnich miesiącach 2009 roku, gdy upadł rząd premiera Emila Boca, któremu dopiero w grudniu udało się odbudować swoją większość w parlamencie. − Rumunia ma jeszcze wiele pracy przed sobą – oceniał w 2007 roku szanse Bukaresztu szef Europejskiego Banku Centralnego Jean Claude Trichet.
Wygląda na to, że od tamtej pory niewiele się zmieniło.
| TANIE kredyty mieszkaniowe BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ! | Oszczędzaj na lokacie 8,5% Sprawdź! | Kredyty dla firm Porównaj i wybierz najlepszy! | Konto bez ukrytych opłat i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!. |

energetykasurowceUnia Europejska
2012-05-24 14:04
KE spodziewa się, że gaz ziemny pozostanie kluczowym elementem w bilansie energetycznym UE - ocenił w czwartek w Krakowie unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger. Według niego niezbędne inwestycje w infrastrukturę gazową szacowane są na co najmniej 70 mld euro.»

2012-05-24 13:59
Wskaźniki wyprzedzające wskazują, że gospodarka Starego Kontynentu nadal będzie hamować. Państwa strefy euro nie były w stanie porozumieć się w środę w sprawie euroobligacji i pakietu fiskalnego. Od wczoraj złoty umocnił się o 9 groszy do euro. »

2012-05-24 13:56
Na dzień 22.05.2012 wartość instrumentów dłużnych notowanych na rynku Catalyst wyniosła 548,24 mld zł. Na wartość tę składały się głównie obligacje skarbowe – 509,68 mld zł, co stanowiło blisko 93% rynku, oraz obligacje korporacyjne o wartości 36,34 mld zł (wzrost o ponad 52% w porównaniu z rokiem poprzednim). »

2012-05-24 13:54
Jako "dyskryminującą i bezprawną" określił w czwartek Parlament Europejski decyzję Szwajcarii o przywróceniu tymczasowo kwot dla pracowników z ośmiu nowych państw członkowskich UE, w tym Polski. W rezolucji PE wezwał władze szwajcarskie do zmiany tej decyzji.»

Unia Europejskaeurokryzys gospodarczy
2012-05-24 13:45
W Atenach żyje około 13 tys. bezdomnych, w tym 1,5 tys. na ulicach, a 11,5 tys. w squatach, czyli opuszczonych budynkach - wynika z danych organizacji pozarządowej Praksis, które opublikowano w czwartek w dzienniku "Kathimerini".»

2012-05-24 13:41
Spowolnienie wzrostu PKB Polski w tym roku nie będzie głębokie, uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Jerzy Hausner. Jednak będzie ono niższe od tempa potencjalnego, które członek RPP ocenia na ok. 4,5 proc. »

2012-05-24 13:40
W czwartek z listy firm notowanych na szwajcarskiej giełdzie zniknął koncern Petroplus, który jeszcze dwa lata temu należał do największych w europejskiej branży rafineryjnej.»

inflacjastopy procentowemakroekonomia
2012-05-24 13:34
Rada Polityki Pieniężnej (RPP) będzie rozważać kolejną podwyżkę stóp procentowych, jeżeli pojawią się dodatkowe argumenty, chociaż nie należy podejmować decyzji w polityce pieniężnej na podstawie jednorazowych danych, uważa członek RPP Jerzy Hausner. »

Unia Europejskapolityka i gospodarkamediaprawo
2012-05-24 13:29
Węgierski parlament znowelizował w czwartek ustawę medialną, zwalniając dziennikarzy z ciążącego na nich dotychczas obowiązku ujawniania źródeł swoich informacji.»

eurokryzys gospodarczyUnia Europejska
2012-05-24 13:26
Prezydent Czech Vaclav Klaus uznał, że Unię Europejską trawi głęboki kryzys systemowy i niewygodna unia walutowa, w związku z czym przedstawił osiem pomysłów na jej uzdrowienie.»
Jak wyjechać na urlop i nie zostać na lodzie
Twarde "nein" dla euroobligacji, „wzrostczędności” na tapecie szczytu
Rostowski w "FT": Tylko EBC może zapobiec katastrofie w strefie euro
Europejskie banki szykują się na pogrom. Depozyty będą masowo znikać| EUR/PLN | 4.3471 | minus | -0.0281 PLN |
| USD/PLN | 3.4607 | minus | -0.0165 PLN |
| CHF/PLN | 3.6196 | minus | -0.0232 PLN |
| GBP/PLN | 5.4258 | minus | -0.0311 PLN |
Jak wyjechać na urlop i nie zostać na lodzie



