Jak zapowiadają szefowie Audi, pieniądze przeznaczone na inwestycje zostaną wydane przede wszystkim na nowe produkty, bardziej ekonomiczne i ekologiczne. Marka z czterema pierścieniami na masce już posiada w ofercie 39 modeli, których emisja spalin CO2 jest niższa od wymaganych w przyszłości przez Unię Europejską 140 g/km. Co więcej, już nawet 13 modeli osiąga poziom emisji poniżej 120 g/km. Typowym przykładem jest A4 2,0 TDI, które spala 4,6 litrów diesla na 100 km i emituje do środowiska 119 g/km.

Szefowie Audi twierdzą, że na nowe inwestycje nie zabraknie im pieniędzy, a to dlatego, że mimo kryzysu ekonomicznego koncern z Ingolstadt zanotował w 2009 roku zyski. – Zysk operacyjny na poziomie 1,6 mld euro pokazuje, że jesteśmy wśród najlepszych, nawet w trudnych warunkach rynkowych – powiedział Rupert Stadler, prezes Audi.

Jednak te wyniki są dużo gorsze od rekordowego dla firmy 2008 roku. Zysk operacyjny w 2009 roku, o którym mówi Stadler, jest gorszy od wyniku z 2008 roku aż o 42,1 proc. Z kolei zysk po opodatkowaniu wyniósł 1,3 mld euro i był gorszy o 38,9 proc. Przychody firmy w 2009 roku osiągnęły 29,8 mld euro, spadając o 12,7 proc. – Jednak to właśnie te liczby pokazują, że Audi jest jednym z najbardziej zyskownych graczy na międzynarodowym rynku motoryzacyjnym – mówi Axel Strotbek, członek zarządu ds. finansowych Audi.

Czy tak jest w istocie, okaże się już w przyszłym tygodniu, gdy swoje wyniki opublikuje BMW – obok Mercedesa – najgroźniejszy konkurent Audi na rynku luksusowych samochodów. Stadler przypomina, że koncern z Ingolstadt, mimo kryzysu, nie zwolnił tempa rozwoju na najbardziej perspektywicznym dla motoryzacji rynku. W Chinach sprzedano w 2009 roku aż 158,9 tys. samochodów – o 32,9 proc. więcej, niż rok temu. Jednak znacznie gorzej było w krajach Europy Zachodniej. W ubiegłym roku sprzedano tam 588,3 tys. samochodów – o 11,8 proc. mniej niż rok temu.

949,7 tys. samochodów sprzedał w 2009 roku na całym świecie koncern Audi, to o 5,4 proc. mniej niż w 2008 roku