ROZMOWA

NINO DŻIKIJA:

Dokładnie ćwierć wieku od pierestrojki Rosja nadal pozostaje krajem surowcowym? Jak jest szans na zbudowanie nowoczesnej gospodarki w tym kraju?

BORYS BIERIEZOWSKI*:

Pępowina zależności surowcowej oplątała Rosję i ją dusi. Do tego spadły ceny na gaz i ropę, co tylko jeszcze bardziej potwierdziło niewydolność rosyjskiej gospodarki i w ogóle modelu państwa rosyjskiego. Najgorsze jest to, że w ciągu dekady rządów Władimira Putina Rosja konsekwentnie odrzucała potrzebę dostosowania się do wymogów i tempa rozwoju światowej ekonomii. Ekipa na Kremlu była zorientowana jedynie na wysokie ceny na gaz i ropę, które miały zapewnić niekończący się dobrostan. Zaniechano strukturalnej przebudowy rosyjskiej gospodarki i państwa. Zignorowano wymagania nowoczesności.

Może po prostu Rosja nie ma innej drogi rozwoju jak tylko w oparciu o gaz i ropę?

Oczywiście, że ma. Dywersyfikacja rosyjskiej gospodarki jest możliwa, co pozostaje kwestią czasu. Lecz nie da się zreformować gospodarki w ramach istniejącego reżimu politycznego. Wszystkie poczynania Dmitrija Miedwiediewa – lansowanie pomysłu przebudowy Rosji w oparciu np. o nowe technologie – to budowanie fasady. PR-owski trik. Prezydent jest marionetką premiera Putina. Nie zrobi nic poważnego bez putinowskiej aprobaty. A tej dla realnej przebudowy państwa i gospodarki nie ma.

Czy dzisiejsza Rosja jest państwem kapitalistycznym?

Efektywna gospodarka kapitalistyczna musi co najmniej zawierać w sobie walor zdolności konkurencyjnej. A system gospodarczy w putinowskim wydaniu jest gospodarką centralnego planowania rodem z ZSRR. W tym sensie od pieriestrojki Rosja zatoczyła koło.

Jak długo można taki system utrzymać? Na ile trwały jest projekt Putina?

To zależy w dużej mierze od Zachodu. Od tego, jak długo państwa zachodnie będą prowadziły politykę podtrzymywania surowcowego reżimu Rosji. Europa jest głównym odbiorcą rosyjskich surowców. Na pewno nie będą to dziesięciolecia, bo Europa szuka sposobów zdywersyfikowania dostaw surowców energetycznych. W dodatku zmiany zachodzą w obrębie społeczeństwa rosyjskiego. Putina mają już dość nie tylko konserwatywne kręgi społeczeństwa, które stanowią większość, ale i aktywna mniejszość, która będzie miała głos decydujący co do przyszłych kierunków rozwoju Rosji. Jak mówi rosyjskie przysłowie: rozumem Rosji nie można pojąć. Żaden z politologów nie mógł przewidzieć, że dojdzie do takich zrywów społecznych, jakie przez Rosję przetoczyły się w ciągu ostatnich miesięcy (np. w Kaliningradzie). Wyrosło nowe pokolenie, które widziało Europę, świat, i już więcej nie chce mieszkać na rosyjskim wysypisku.

*Borys Bieriezowski, rosyjski oligarcha na stałe mieszkający w Wielkiej Brytanii. Uznawany za szarą eminencję u boku Borysa Jelcyna i człowieka, który „wymyślił” Władimira Putina. Po przejęciu władzy przez Putina wszedł z nim w konflikt i w efekcie musiał wyemigrować z Rosji