Agencja Bloomberg przeprowadziła wśród Amerykanów ankietę na temat giełdy i gospodarki. Okazuje się, że 57 proc. obywateli USA uważa, że sytuacja ekonomiczna ich kraju jest gorsza niż przed rokiem. Zaledwie trzech na dziesięciu ankietowanych, którzy inwestowali w akcje, obligacje lub fundusze powiernicze, wycenia swoje portfolio lepiej niż 12 miesięcy temu. Jak podaje Bloomberg, Amerykanie przegapili w swoich odpowiedziach 73-proc. zysk indeksu S&P 500 od marca zeszłego roku i fakt, że recesja w USA skończyła się w ostatnim kwartale 2009 roku.

„Ciężko jest zmienić postrzeganie tego co się dzieje, kiedy już raz zostałeś przepuszczony przez przysłowiową ekonomiczną wyżymaczkę”- komentuje wyniki ankiety Mark Zandi, główny ekonomista Moody’s Economy.com. Amerykanom trudno spojrzeć na podawane przez polityków i analityków dane i uznać, że najgorsze minęło. Ich głównym zmartwieniem jest w tej chwili bezrobocie - 75 proc. ankietowanych uważa, że będzie ono największym zagrożeniem dla gospodarki w najbliższym czasie.

Obywatele USA nie mają też optymistycznego nastawienia odnośnie przyszłości. Aż 58 proc. uważa, że ich kraj zmierza w złym kierunku, a 77 proc. ocenia możliwość kolejnego kryzysu finansowego za prawdopodobną. Prawie połowa ankietowanych jest zdania, że wzmocnienie sytuacji gospodarczej do poziomu sprzed recesji zajmie dłużej niż dwa lata. W dodatku Amerykanie są świadomi, jakim kosztem się to odbędzie - według 90 proc. respondentów amerykańską klasą średnią czekają finansowe poświęcenia na rzecz obniżenia deficytu budżetowego.