Pył wulkaniczny żyłą złota dla włoskich taksówkarzy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 kwietnia 2010, 21:40
Dwóch tysięcy euro żądają rzymscy taksówkarze za kurs z Wiecznego Miasta do Paryża. Za 1500 euro można pojechać do Genui bądź Innsbrucku. Włoskie media podkreślają, że paraliż ruchu lotniczego to żyła złota dla kierowców taksówek.

Ich usługi wybierają przede wszystkim biznesmeni, którzy nie mogą sobie pozwolić na długie koczowanie na lotniskach w oczekiwaniu na otwarcie przestrzeni powietrznej nad Europą. Dlatego na rzymskim lotnisku Fiumicino od razu pojawili się taksówkarze, oferujący międzynarodowe kursy, i to nawet te najdalsze. Zamówienia takie przyjmowane są także w centralach przedsiębiorstw taksówkowych. Wielu ludzi dzwoni tam, by spytać, ile trzeba zapłacić za kurs do jednej z europejskich stolic.

>>> Polecamy raport: Pył wulkaniczny sparaliżował lotniska w Europie

I tak na przykład grupa 14 francuskich turystów wsiadła do dwóch dużych taksówek, płacąc za jazdę do Paryża po 2 tysiące euro od auta. Firmy taksówkowe przyznają, że wysokość ceny podlega negocjacjom z kierowcami. Do ustalonej sumy dochodzą jeszcze opłaty za autostrady.

dscf3287_18936.jpg
Dwa tysiące euro za taksówkę z Rzymu do Paryża.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj