Ropy szuka się już na końcu świata

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 maja 2011, 04:26
Kiedy na początku 2006 roku Pete Landau pojechał w poszukiwaniu ropy do ogarniętej wojną domową Somalii, lokalny doradca przedstawił prezesowi Range Resources dwie możliwości: albo będzie podróżował w towarzystwie ochrony zdolnej przestraszyć miejscowych watażków, albo sam, tak by nie rzucać się w oczy.

Landau zdecydował się na tę pierwszą opcję i podróżował w konwoju liczącym 15 samochodów, by obejrzeć dwa złoża ropy, które później kupił. W ubiegłym miesiącu ta firma notowana na giełdzie AIM pozyskała 20 mln funtów na eksploatację złóż w Somalii, w partnerstwie ze szwedzką spółką Lundin. Łączne zasoby tego pola szacowane są na ponad 3 mld baryłek.

>>> Czytaj też: Ropa będzie nadal droga

Firmy naftowe przekraczają kolejne granice polityczne i geologiczne w poszukiwaniu nowych złóż ropy. Według danych zebranych przez Wood Mackenzie nowe źródła przyciągnęły sześć procent z 330 mld dol. wydanych przez poszukiwaczy w latach 2000 – 2009. W tym samym okresie jednak przeprowadzono tam największą liczbę odwiertów. W 2009 roku, przy coraz mniejszych szansach na duże odkrycia w dojrzałych i wschodzących regionach, nowe źródła były jedynym miejscem, gdzie zanotowano wzrost odwiertów w porównaniu z rokiem poprzednim. Liczba miejsc, w których prowadzono poszukiwania, wzrosła z 81 do 115 i obejmowała takie lokalizacje jak Wyspa Świętego Tomasza, Jezioro Alberta w Ugandzie i Kurdystan w Północnym Iraku.

– Coraz więcej pieniędzy idzie na poszukiwania – mówi Andrew Fry, szef działu naftowego Goldman Sachs na Europę, Bliski Wschód i Afrykę. – Inwestorzy, wchodząc na bardziej ryzykowne obszary, szukają firm, które już wcześniej osiągnęły sukcesy. Wielkie koncerny muszą ryzykować, bo łatwe złoża ropy się kończą. To generalnie podnosi stawkę i oznacza większe zagrożenie. – Dzisiejsze dojrzałe złoża to wczorajsze pola poszukiwań – mówi Richard Rose, analityk z Oriel Securities. – W ciągu ostatnich pięciu lat liczba eksploracji wzrosła, inwestorzy są bardziej skłonni wykładać fundusze.

Oprócz uznanych firm eksploracyjnych, takich jak Cairn, Tullow i Premier Oil, do gry włączają się mniejsze spółki, które zazwyczaj podejmują największe ryzyko. – Na etapie eksploracji ryzyko kapitałowe jest niewielkie – a potencjalne zyski w przypadku sukcesu ogromne – mówi Keith Morris, analityk z firmy Evolotion Securities. – Mali eksploratorzy wycofują się, zanim dochodzi do poważnych wydatków kapitałowych. Wtedy rządy zazwyczaj zmieniają reguły gry, bo gotówka zaczyna płynąć bardziej wartko – ale wtedy małych firm od dawna już nie ma.

Aminex, który aktywnie działa w Afryce Wschodniej, ma koncesję na podmorskie odwierty na bardzo obiecującym, ale politycznie zakazanym rynku: w Korei Północnej. – Trzeba wchodzić na trudne politycznie i fizycznie rynki – mówi prezes Bryan Hall. Rok temu Aminex podpisał umowę produkcyjną z Korean East Sea, ale zachodnie sankcje przeciwko rządowi Korei Północnej sprawiają, że firma musi działać bardzo ostrożnie. Aminex nie znajdzie partnera, dopóki sytuacja geopolityczna się nie poprawi.

>>> Czytaj też: JPMorgan: złoto i ropa będą liderami rosnących cen surowców

– Korea Północna nie pasuje w tym momencie do naszych zobowiązań politycznych wobec USA – mówi Hall. Gdyby te złoża znajdowały się u wybrzeży Angoli lub Brazylii, byłyby rozchwytywane. Jednak z powodu polityki teraz równie dobrze mogłyby się znajdować na Księżycu.

Czy wciąż są miejsca niedostępne? Według Aleksa von Sponecka, dyrektora ds. obligacji na rynkach wschodzących w Goldman Sachs, zależy to od tego, gdzie firma jest zlokalizowana. – Rynki są w tym momencie wyjątkowo przychylnie nastawione. Jeżeli zachodnie firmy mogłyby robić interesy w, dla przykładu, Syrii, południowym Sudanie lub Somalii, to jest wysokie prawdopodobieństwo, że rynki by je sfinansowały – powiedział. – Inwestorzy gonią za zyskiem, więc można ich namówić do lokowania pieniędzy w najbardziej egzotycznych miejscach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj