Euro nad przepaścią, kurs franka szwajcarskiego znowu rekordowy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2011, 11:19
Kurs CHF/PLN we wtorek około 11:00. Frank szwajcarski po raz kolejny pobił rekord w stosunku do złotego.
Kurs CHF/PLN we wtorek około 11:00. Frank szwajcarski po raz kolejny pobił rekord w stosunku do złotego./Forsal.pl
Kurs franka szwajcarskiego pobił dziś kolejny rekord w stosunku do złotego. Jeżeli w krótkim czasie pożar w strefie euro nie zostanie ugaszony to kryzys jeszcze mocniej uderzy w gospodarki, a frank poszybuje w górę.

Hiszpański dziennik "El Pais" ostrzega we wtorek, że wspólna waluta europejska znalazła się nad przepaścią i że strefie euro grozi rozpad.
"Brak porozumienia rządów w sprawie drugiego pakietu ratunkowego dla Grecji wpędza w kłopoty Włochy, odcina dopływ powietrza Hiszpanii i grozi rozpadem strefy euro" - pisze "El Pais".

Zdaniem gazety, instytucje europejskie źle radziły sobie z kryzysem zadłużenia i teraz sytuacja "dramatycznie się zaostrza".

>>> Czytaj też: Włochy mogą upaść - rynki szykują się na finansowe trzęsienie ziemi

"Chaos prowadzi do nędzy i bezrobocia. Żeby przezwyciężyć kryzys, Europa musi natychmiast uchwalić drugi pakiet pomocy dla Grecji. Nie wolno czekać z tym do września. Trzeba skończyć z doraźnym łataniem dziur" - apeluje "El Pais"

Kurs CHF/PLN bije kolejny rekord

Po wczorajszym skoku dziś kurs franka znowu jest na czołówkach. Jak mówi Marcin Kiepas z X-Trade Brokers, na fali globalnej ucieczki od ryzyka traci złoty, dynamicznie osłabiając się do głównych światowych walut, a w szczególności do franka szwajcarskiego.

„O godzinie 10:04 za franka trzeba było zapłacić rekordowe 3,5146 zł, wobec 3,4024 zł wczoraj na zamknięciu i 3,1906 zł na początku miesiąca. Brak potencjalnych oporów na wykresie CHF/PLN, silny trend wzrostowy oraz duża dynamika zdarzeń w odniesieniu do krajów PIIGS sprawia, że trudno prognozować poziom docelowy dla franka. Szczególnie, że obecnie na rynkach pierwsze skrzypce grają emocje” - powiedział Kiepas.

Marek Rogalski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ wskazał, że jeżeli w najbliższym czasie nie pojawi się żadna inicjatywa, która mogłaby uspokoić nastroje wokół Włoch i Grecji, to dalsza dynamiczna wyprzedaż będzie kontynuowana.

„Niewykluczone, że wkraczamy właśnie w drugą odsłonę globalnego kryzysu (pierwszą w 2008 r. zainicjował upadek banku Lehman Brothers)” – stwierdza pesymistycznie Rogalski.

>>> Czytaj też: Minister: "Gospodarki Włoch i Hiszpanii są silne." Rynki są innego zdania

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj