Od końca maja tego roku złoty umocnił się o 6,8 proc. względem euro. Wśród 20 walut gospodarek wschodzących monitorowanych przez Bloomberga lepiej od złotego radził sobie jedynie węgierski forint.

Mocna polska waluta zagwarantowała inwestorom ze strefy euro 11-procentową stopę zwrotu ze złotowych obligacji. Żadne inne obligacje z krajów, które nie korzystają z pomocy MFW, nie przyniosły tak wysokich zwrotów – wynika z szacunków Bloomberga i Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Analityków Finansowych.

Analitycy prognozują jednak, że w obliczu mocniejszego od prognoz spowolnienia gospodarki, polski rząd będzie teraz próbował hamować umocnienie złotego, uderzając jednocześnie w obligacje.

Silna waluta niepożądana

W ciągu pierwszych 5 lat po upadku Lehman Brothers złoty stracił na wartości 49 proc. względem euro. Między innymi właśnie dzięki temu Polska jako jedyna z Unii Europejskiej uniknęła recesji w 2009 r.

“Zasięg dalszej aprecjacji złotego jest ograniczony” – mówił we wtorek Cezary Chrapek, ekonomista CitiHandlowego. „Biorąc pod uwagę pesymistyczne prognozy wzrostu gospodarczego i tendencję polityków do unikania silnego złotego, widzimy ryzyko osłabiania się złotego” – dodaje.

Citigroup prognozuje, że złoty osłabi się do 4,3-4,4 zł za euro w ciągu kolejnych 6 miesięcy. „Może to osłabić popyt na polskie obligacje i wzniecić obawy o to, że rząd będzie miał trudności z ograniczeniem deficytu do zaplanowanego poziomu, a przez to podnieść rentowność polskiego długu” – uważa Cezary Chrapek z CitiHandlowego. W środę około południa za 1 euro na rynku walutowym płacono 4,17 zł.

>>> Czytaj też: Polska jesień pod znakiem słabnącego PKB. Oto prognozy ekonomistów

Hamburgery wróżą przyszłość złotego

Obliczany przez magazyn “The Economist” indeks Big Maca także sygnalizuje możliwość osłabiania się polskiej waluty. Jak wynika z indeksu, złoty jest obecnie najmniej niedowartościowany w ciągu roku – jego kurs jest teraz o 38 proc. niższy niż wartość rynkowa. Dla porównania, w styczniu 2012 r. złoty był niedowartościowany o 43 proc.

Indeks Big Mac to nieformalny wskaźnik siły nabywczej walut. Konstruowany jest na podstawie cen hamburgerów sprzedawanych przez restauracje McDonald's w różnych krajach. Oblicza się go dzieląc cenę kanapki w danych kraju wyrażoną w lokalnej walucie przez cenę tego samego Big Maca w Stanach Zjednoczonych. Dzięki porównaniu otrzymanego kursu z bieżącym kursem rynkowym analizowanej waluty, The Economist określa potencjał do umacniania bądź osłabiania się waluty.

Żeby uniknąć niechcianej aprecjacji złotego, polski rząd może rozpocząć na rynku bezpośrednią wymianę środków pochodzących z funduszy unijnych. W sumie na rynek może tracić 14 mld euro – prognozuje Citigroup. „Dodatkowo spodziewamy się większej ilości słownych interwencji” – napisał bank z raporcie z 23. sierpnia.

Stopy procentowe pójdą w dół

Utrzymujący się w strefie euro kryzys zadłużenia hamuje ekspansję polskich eksporterów na tym rynku. Polski rząd będzie więc musiał obniżyć prognozy wzrostu gospodarczego w 2013 r. do poziomu poniżej 2,5 proc. z wcześniejszych 2,9 proc.
Gorsza sytuacja gospodarcza sprawiła, że na horyzoncie pojawiła się już możliwa obniżka stóp procentowych przez NBP. Zdaniem prezesa NBP Marka Belki, kurs złotego zbliża się obecnie do poziomów uzasadnionych kondycją polskiej gospodarki.

„Nie uważam, żeby złoty był specjalnie silny, jest mniej więcej tam, gdzie powinien być. Jeżeli jest tam, gdzie powinien być, to samo przez się wskazuje na brak specjalnych powodów do interwencji" - powiedział Belka we wtorek w Radiu PiN.
Bank centralny dał przez to do zrozumienia, że nie chce, aby złoty nadal się umacniał – tłumaczy Piotr Chwiejczak, analityk Barclays z Londynu.