W Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o usługach płatniczych. Nowelizacja reguluje maksymalną stawkę prowizji pobieranej przez banki i ustala ją na poziomie pół procent od wartości transakcji.

W Polsce stawka interchange - bo tak fachowo nazywana jest prowizja od operacji za pomocą kart kredytowych - jest jedną z najwyższych w Europie i wynosi średnio około 1,3 procent. Blokuje to dalszy rozwój rynku kart płatniczych - powiedziała Zofia Czernow z PO. Posłanka tłumaczy, że jest to wysokie opłaty są przyczyną małego zainteresowania nowych podmiotów, placówek usługowo - handlowych, instalowaniem terminali do płatności kartami płatniczymi. 

Obniżenie opłaty pobieranej w trakcie transakcji kartą płatniczą jest korzystne zarówno dla przedsiębiorców, handlowców jak również dla budżetu państwa - uważa Wiesław Janczyk z PIS. Poseł podkreślił, że obrót gotówkowy kosztuje budżet państwa około 20 miliardów złotych rocznie. Poseł powołał się na dane z których wynika, że koszty transakcji gotówkowych, z uwagi na koszty emisji i obsługi pieniądza, wynoszą rocznie prawie 20 mld złotych. Koszty rozliczeń transakcji bezgotówkowych to 1,5 mld złotych. Zdaniem Janczyka, wprowadzenie niższych marż będzie oznaczać dla klientów korzyści sięgające nawet 700 mln złotych rocznie. 

Wincenty Elsner z Ruchu Palikota przypomniał, że Unia Europejska również pracuje nad rozwiązaniami zmierzającymi do obniżki opłaty interchange. Ma ona wynieść 0,2 procent dla płatności kartami debetowymi i 0,3 procent dla kat kredytowych.
Do projektu ustawy kluby PO, Ruchu Palikota i Solidarnej Polski zgłosiły poprawki nie zmieniające jednak wysokości opłaty interchange. Zajmie się nimi komisja finansów publicznych. Uchwalenie ustawy prawdopodobnie w piątek.