Amerykanie znów podsłuchują. Niemcy chcą wyjaśnień, Włosi bagatelizują sprawę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 października 2013, 05:45
Szpiegostwo
Szpiegostwo/ShutterStock
Powróciły kontrowersje wokół inwigilacji prowadzonej przez służby wywiadowcze Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie media informują, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego monitorowała ponad 100 miliardów rozmów telefonicznych miesięcznie.

Według amerykańskich mediów tylko w styczniu tego roku Agencja Bezpieczeństwa Narodowego monitorowała 124 miliardy 800 milionów rozmów telefonicznych na świecie. Większość z nich wykonano z krajów Bliskiego Wschodu. Najwięcej z Afganistanu - 22 miliardy, Pakistanu 13 miliardów oraz Arabii Saudyjskiej i Iraku - po niespełna 8 miliardów. I choć nie jest tajemnicą, że USA monitorują połączenia telefoniczne na świecie, skala tego zjawiska może być zaskakująca.

Wczoraj prezydent Barack Obama musiał się tłumaczyć przed Angelą Merkel po doniesieniach tygodnika "Der Spiegel", że amerykański wywiad mógł podsłuchiwać rozmowy telefoniczne kanclerz Niemiec. Według rzecznika Białego Domu Jaya Carney'a amerykański prezydent zapewnił, że USA nie inwigilują i nie będą inwigilować szefowej niemieckiego rządu. Carney nie odpowiedział jednak na pytanie, czy taka inwigilacja miała miejsce w przeszłości.

>>> Polecamy: W walce z inwigilacją nie pomogą nam ani państwo, ani korporacje

Włoski rząd bagatelizuje kwestię ewentualnego podsłuchiwania rozmów swoich obywateli przez wywiad amerykański. Władze w Rzymie zdają się zadowalać ogólnikowymi wyjaśnieniami Waszyngtonu. Premier Enrico Letta rozmawiał o sprawie podsłuchu z przebywającym w Rzymie amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerrym. Na żądanie wyjaśnień, gość wyraził wolę współpracy i powtórzył zapewnienie Baracka Obamy, że trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy zagwarantowaniem bezpieczeństwa państwa i uszanowaniem prawa obywateli do prywatności.

Jak na razie wysunięte przez głównego inspektora ochrony danych osobowych żądanie weryfikacji, czy i we Włoszech doszło do jej naruszenia, przyniosło jedynie przesłuchanie wiceministra spraw wewnętrznych przez parlamentarną komisję nadzorującą służby specjalne. Jej członkowie dowiedzieli się, że nie ma dowodów na to, aby rozmowy telefoniczne włoskich abonentów między sobą i z abonentami ze Stanów Zjednoczonych były podsłuchiwane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: technologie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj