Po jabłkach czas na wołowinę? Rosja bierze na celownik polskie mięso

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 lipca 2014, 14:57
Rosyjskie służby fitosanitarne zakwestionowały jakość dwóch partii polskiego mięsa. W stosunku do firm, z których pochodzi mięso wprowadzono nadzwyczajne rygory kontroli laboratoryjnych.

W opinii niezależnych komentatorów polscy producenci żywności powinni mieć się na baczności, bowiem Moskwa może wykorzystać każdą okazję, aby odpowiedzieć ograniczeniami w handlu na unijne sankcje.

Polska jako pierwsza odczuła skutki sankcji nałożonych na Rosję. Jak twierdzą niezależne źródła - Moskwa w odpowiedzi na zachodnie restrykcje wprowadziła embargo na polskie owoce i warzywa. Teraz Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego może wykorzystać przypadki złej jakości polskiego mięsa, jako pretekst do kolejnych ograniczeń. Rosyjscy inspektorzy twierdzą, że znaleźli mikroorganizmy w partii polskiej wołowiny i salmonellę w mięsie indyczym.

Rosja może w przyszłym tygodniu zawiesić import drobiu ze Stanów Zjednoczonych. Moskwa rozważa też wprowadzenie embarga na sprowadzanie owoców z Grecji.

>>> Polecamy: KE przyjrzy się embargu na polską żywność. Rosja nie uprzedziła o zarzutach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj