Francuscy stoczniowcy zakładnikami układów geopolitycznych. Co dalej z Mistralami?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 września 2014, 09:50
Francuski okręt Mistral EPA/Marcus Brandt Dostawca: PAP/EPA.
Francuski okręt Mistral EPA/Marcus Brandt Dostawca: PAP/EPA./PAP/EPA
Decyzja o wstrzymaniu sprzedaży Rosji przez Francję nowoczesnych okrętów wojennych typu Mistral wywołała nad Sekwaną wiele polemik. Pojawiają się głosy, że władze francuskie znów uległy naciskom Amerykanów.

Jeszcze niedawno Francois Hollande uzależniał sprzedaż Mistrali od decyzji Unii Europejskiej w sprawie ewentualnego embarga na dostawy broni dla Rosji. Teraz zaangażowanie się Moskwy na Ukrainie w konflikt zagrażający bezpieczeństwu w Europie spowodowało podjęcie przez prezydenta decyzji o zamrożeniu transakcji. Sprawa ta wywołuje wiele niepokoju wśród stoczniowców budujących Mistrale. 

>>> Czytaj więcej o wstrzymaniu sprzedaży Rosji francuskich Mistrali tutaj.

Jeden z przywódców związkowych ze stoczni w St. Nazaire, podkreśla jak bardzo denerwujące dla ludzi zatrudnionych przy budowie okrętów jest poczucie, iż stali się zakładnikami układów geopolitycznych. Przypomina, że podobną historię przeżyli już wcześniej w przypadku statku pasażerskiego przeznaczonego dla Libii. Teraz sytuacja jest nieco inna, ale niestety eksport statków i okrętów jest zależny od polityki.

Mistrale to ultra nowoczesne helikopterowce do operacji zaczepnych, mogące na pokładzie pomieścić ponad 600 set marynarzy, 16 śmigłowców, 60 samochodów pancernych lub trzynaście czołgów i dwie amfibie desantowe.

Umowa nie została zerwana

Umowa dotycząca sprzedaży Rosji francuskich Mistrali nie została ani zerwana, ani zawieszona. Informując o tym prezydent Francois Hollande zastrzegł jednocześnie, że realizacja kontraktu będzie zależeć od rozwoju wydarzeń w nadchodzących tygodniach.
Wczoraj Pałac Elizejski informował o zawieszeniu sprzedaży pierwszego Mistrala do Rosji. Ta deklaracja wywołała wiele niepokoju wśród stoczniowców budujących helikopterowce. Jeden z przywódców związkowych ze stoczni w St. Nazaire podkreślał jak bardzo denerwujące dla pracowników jest poczucie, iż stali się zakładnikami układów geopolitycznych.

O podległość wobec Waszyngtonu oskarżali prezydenta Hollande'a politycy opozycji - liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen oraz skrajnie lewicowy Jean - Luc Melenchon.

>>> Czytaj tutaj aby zobaczyć, po co NATO jest potrzebne Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj