Kraje UE chcą odbierać paszporty dżihadystom. "Największe zagrożenie w Europie od 10 lat"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 stycznia 2015, 17:17
Terrorysta. fot. shutterstock.com
Terrorysta. fot. shutterstock.com/ST
Szacuje się, że już 5 tysięcy Europejczyków wyjechało do Iraku i Syrii, by walczyć po stronie dżihadystów. To największe zagrożenie dla bezpieczeństwa w Europie od ponad 10 lat - mówił niedawno szef Europolu. Dlatego państwa UE myślą o odbieraniu im paszportów.

Część unijnych krajów chce odbierać paszporty osobom podejrzanym o terroryzm. Komisja Europejska jest za. Ta sprawa ma być omawiana na nieformalnym spotkaniu unijnych ministrów spraw wewnętrznych pod koniec miesiąca.

Szacuje się, że już 5 tysięcy Europejczyków wyjechało do Iraku i Syrii, by walczyć po stronie dżihadystów. To największe zagrożenie dla bezpieczeństwa w Europie od ponad 10 lat - mówił niedawno szef Europolu. By walczyć z zagrożeniem, niektóre unijne rządy chcą odbierać paszporty lub dowody tożsamości osobom podejrzanym o terroryzm. Komisja Europejska popiera ten pomysł, ale podkreśla, że takie działania będą skuteczne, jeśli zostaną zaakceptowane przez wszystkie kraje. 

>>> Czytaj też: Polska: tu odpoczywają terroryści. Jakie jest zagrożenie atakiem?

- Taka informacja o konfiskacie paszportu czy dowodu tożsamości musi być później wprowadzona do systemu wymiany informacji Schengen, by w całej Unii dostępne były uaktualnione dane - dodała rzeczniczka Komisji Natasha Bertaud. Debata o skutecznej walce z terroryzmem ponownie rozgorzała w Unii po zamachach w Paryżu. Padły też między innymi propozycje, by zacieśnić kontrole w strefie Schengen i przyspieszyć prace nad przepisami dotyczącymi gromadzenia danych pasażerów linii lotniczych przekraczających granice Wspólnoty.

Pegida boi się terrorystów. "Konkretne zagrożenie"

Tym razem zwolennicy niemieckiego ruchu społecznego Pegida będą musieli zostać w domach. W Dreźnie w Niemczech nie odbędzie się jutro kolejny organizowany przez Pegidę wiec przeciwko napływowi islamskich imigrantów. Został odwołany ze względu na zagrożenie zamachem terrorystycznym.

Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu, w niemieckim skrócie Pegida, od ponad dwóch miesięcy organizują w Dreźnie antyimigranckie wiece. Ostatni zgromadził 25 tysięcy osób. Kolejny planowany był na jutro, ale nie dojdzie do skutku. Lokalna policja nie wydała zgody na przeprowadzenie wiecu tłumacząc to groźbą zamachu terrorystycznego. Nie chodzi o abstrakcyjne, ale konkretnie zagrożenie - powiedział szef drezdeńskiej policji Dieter Kroll cytowany przez tagesschau.de. Podejrzewa się, że islamiści mogliby zaatakować jednego z przywódców Pegidy. Agencja dpa podaje, że chodzi o samego szefa ruchu Lutza Bachmanna. Tygodnik „Der Spiegel” informował niedawno, że zagraniczne służby specjalne ostrzegły Niemcy przed groźbą zamachów w tym kraju. Jednym z celów miałaby być właśnie poniedziałkowa demonstracja Pegidy.

>>> Czytaj też: Welt am Sonntag: Niemieckie służby specjalne obserwują około 100 grup islamistycznych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj