Po raz ostatni Władimir Putin spotkał się z dziennikarzami 5 marca, gdy na Kremlu gościł premiera Włoch Matteo Renziego. Jak podkreśla dziennik "The Washington Times", w międzyczasie rosyjski prezydent odwołał zaplanowaną na tydzień wizytę w Kazachstanie. Putin nie pojawił się również na spotkaniu z Federalną Służbą Bezpieczeństwa, na które dotychczas uczęszczał regularnie, o czym poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

W środę, oficjalna strona Kremla opublikowała zdjęcia ze spotkania Władimira Putina z gubernatorem Karelii. Sęk w tym, że według lokalnego serwisu informacyjnego "Vesti Karelii" spotkanie z przywódcą regionu Aleksandrem Khudilainenem odbyło się już 4 marca. Jak donosi serwis RBC.ru, w ostatnim czasie Kreml umieścił na swojej stronie co najmniej kilka "odświeżanych" zdjęć ze spotkań, które w rzeczywistości miały miejsce kilka dni, a nawet kilka tygodni temu.

>>> Czytaj też: Stratfor: Gry wojenne. W jaki sposób Rosja może zaatakować Ukrainę?

W czwartek wieczorem internet obiegły natomiast informacje o wzmożonym ruchu śmigłowców nad Moskwą. Miały one lądować m.in. na dachu budynku Łubianki, gdzie mieści się siedziba FSB. W sieci bardzo szybko pojawiły się sugestie jakoby moskiewskie "manewry" miały związek z ponad tygodniową nieobecnością Władimira Putina.

Przy tej okazji powracają plotki o tajemniczej chorobie rosyjskiego przywódcy. To nie pierwszy raz, gdy świat spekuluje na ten temat. W październiku 2014 roku w dzienniku "New York Post" pojawiły się informacje jakoby Władimir Putin cierpiał na raka trzustki. Wówczas Kreml natychmiast zdementował te medialne doniesienia.